Cmentarz Smoleński, położony na wyspie Wasiljewskiej, jest jednym z największych i najstarszych cmentarzy Sankt Petersburga. Jego nazwa związana jest prawdopodobnie z tym, że na tutejszym błotnistym terenie, nieopodal wybrzeża, osiedlili się przybysze ze Smoleńskiej ziemi, pracujący przy budowie miasta. Ale to tylko przypuszczenia. Nazwa cmentarza, jak i rzeczki Smolenki (dawniej: Czarnej), ugruntowała się po zbudowaniu świątyni ku czci Smoleńskiej Ikony Matki Boskiej.

Przy odnodze Małej Newy, rzece Czarnej, na początku XVIII wieku znajdowały się budynki wojskowe. Od 1710 roku chowano w pobliżu zmarłych więźniów, często nie zdejmując z nich nawet łańcuchów. Oficjalny status cmentarza to miejsce zyskało dopiero w 1738 r. Cmentarz Smoleński szybko się rozrastał i na początku XX wieku liczył już ok. 800 tysięcy grobów. Obecnie teren cmentarza zajmuje około 50 ha. Wraz z cmentarzem rosły też i mnożyły się opowieści o zamieszkujących tam duchach.

Legenda o 40 męczennikach

Zjawy i legendy Cmentarza Smoleńskiego (2)Za najbardziej znaną i straszną legendę Cmentarza Smoleńskiego uważana jest opowieść o czterdziestu duchownych-męczennikach. Wielu uczonych-historyków jest przekonanych, że oparta jest ona na realnych wydarzeniach.

W latach dwudziestych ubiegłego stulecia władze bolszewickie aresztowały wszystkich duchownych z eparchii leningradzkiej (odpowiednik diecezji w kościele prawosławnym) i przewiozły na Cmentarz Smoleński. Po ustawieniu na brzegu zbiorowej mogiły otrzymali propozycję wyboru: albo wyrzekają się wiary i żyją, albo zostają żywcem pogrzebani. Wiary nie wyrzekł się ani jeden z nich. W ciągu trzech dni i nocy słychać było spod ziemi przygłuszone jęki. Potem, według relacji świadków, z góry na mogiłę padło Boże Światło i wszystko ucichło. Chociaż od tamtej pory upłynął już prawie cały wiek, ludzie wciąż zostawiają na tym skrawku ziemi kwiaty i zapalone świece.

Legenda o błogosławionej Kseni

Zjawy i legendy Cmentarza Smoleńskiego (3)Zgodnie z legendą, patronka Petersburga, po śmierci swojego ukochanego męża, mając dwadzieścia sześć lat rozdała ubogim cały swój majątek, nałożyła na siebie płaszcz zmarłego małżonka i została ascetką. Błądząc po ulicach miasta w każdą pogodę, mówiła do przechodniów słowa, które wydawały się bez sensu. Dopiero z czasem okazywało się, że przepowiednie miały głęboką mądrość i spełniały się.

Po śmierci Kseni ludzie przychodzili do jej grobu ze swoimi prośbami. Później zbudowali kaplicę. Jeśli trzy razy obejdzie się kaplicę błogosławionej Kseni myśląc o swoim życzeniu, to ono z pewnością się spełni.

Zjawa kobiety

Istnieje wiele opowieści ludzi odwiedzających Cmentarz Smoleński, którzy spotkali tam tajemnicze zjawy.

Zjawy i legendy Cmentarza Smoleńskiego (4)Pod koniec września 1963 roku trójka nastolatków wybrała się na cmentarz zbierać niedopalone świece. Kiedy zaczął padać deszcz, postanowili skryć się na drzewie. Wspiąwszy się na wysokość około trzech metrów zauważyli kobietę idącą z dwiema wielkimi torbami. Miała na sobie płaszcz przeciwdeszczowy z kapturem, który zakrywał twarz. Kobieta podeszła do grobu znajdującego się w odległości około ośmiu metrów od drzewa, na którym siedziały dzieciaki i postawiła torby na ziemi. Panowała całkowita cisza. Niespodziewanie jeden z chłopców upuścił przypadkowo pudełko zapałek. Spadając, pudełko głośno uderzyło o pień drzewa. Kobieta podniosła głowę i popatrzyła w górę na dzieci. Ogarnął je przeraźliwy strach. Kobieta nie miała twarzy! W otworze kaptura ziała pustka. Zjawa momentalnie rozwiała się w powietrzu. Drążące ze strachu dzieciaki szybko zsunęły się z drzewa, ale ani biec, ani iść nie byli w stanie – nogi były jak z waty. Stopniowo zaczęli dochodzić do siebie i, wciąż ze strachem, podeszli do miejsca, gdzie całkiem niedawno stała dziwna kobieta. Koledzy zobaczyli, że na dróżce nie było widać żadnych śladów, chociaż siedząc na drzewie dobrze widzieli odciski skórzanych butów, które zostawiła idąca kobieta. Toreb postawionych przez zjawę na ziemi również nie było. W tym momencie wszyscy rzucili się do ucieczki.

Po kilku latach jednego z trójki przyjaciół zrzucono z mostu na przepływającą dołem barkę – zginął na miejscu. Drugi prawie nie opuszczał więzienia. Trzeciemu często przytrafiały się zdarzenia, z których cudem wychodził cało. I wówczas mimo woli przypominał sobie zjawę kobiety, którą on i jego koledzy spotkali dawno temu na Cmentarzu Smoleńskim.

Psycholog, którego poproszono o skomentowanie przypadku chłopców, tłumaczył wszystko zbiorową halucynacją. Ale jak to się stało, że wszyscy trzej widzieli dokładnie to samo – kobietę w płaszczu przeciwdeszczowym z kapturem, torby, które ona postawiła na ziemi, czarną pustkę w miejscu twarzy i moment zniknięcia zjawy? Tego uczony wyjaśnić nie potrafił.

Przypadek Nikołaja Wierbina

Zjawy i legendy Cmentarza Smoleńskiego (5)Pod koniec XVIII wieku Nikołaj Wierbin opisał w swoim dzienniku zdarzenie, którego był świadkiem. W pochmurny, jesienny dzień spacerował sobie po terenie cmentarza. Zobaczył nagle idącego z naprzeciwka człowieka odzianego w płaszcz z białym krzyżem. Takie płaszcze nosili swego czasu rycerze Zakonu Maltańskiego. Nikołaj skłonił głowę, a kiedy ją uniósł, człowieka w płaszczu koło niego już nie było. Obok przechodziła dziewczynka, trzymająca w rękach porcelanową lalkę. Skryła sięga drzewem, a Nikołaj zdziwiony, że mała chodzi po cmentarzu sama, poszedł za nią. Dziewczynka zniknęła. Wzrok Nikołaja przykuła mogiła z daszkiem od deszczu. Pod krzyżem, ozdobionym figurką aniołka, siedziała porcelanowa lalka.

Legendy i opowieści naocznych świadków, których nie potrafi wyjaśnić oficjalna nauka, nie powstają z niczego. Jeśli nie wierzycie w istnienie duchów, zawsze macie możliwość sprawdzić to na drodze doświadczalnej, snując się nocami po alejkach Cmentarza Smoleńskiego…

Rating: 3.7/5. From 3 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , ,