W górach Tybetu, w Butanie, Nepalu i północnych rejonach Indii wyrasta ni to grzyb, ni to owad – yartsa gunbu. W języku tybetańskim znaczy to dosłownie: „latem roślina – zimą owad”.

Oficjalna nazwa tego grzyba brzmi Ophiocordyceps sinensis (po polsku: Kordyceps chiński albo maczużnik chiński, co wynika z dawnej jego przynależności do rodzaju „cordyceps – maczużnik”).

Zagadkowy twór przyrody

yartsa gunbu (1)Opis tego osobliwego połączenia dwóch form życia spotyka się już w starochińskich traktatach. Chińczycy wierzyli, że tych szczęśliwców, którym uda się znaleźć yartsa gunbu oczekują duże zmiany w życiu, długa sprawność fizyczna i powodzenie u płci przeciwnej. Każdego lata Nepalczycy wyruszają na poszukiwania czarodziejskiego leku. Bywają wioski, gdzie w domach można zastać jedynie starców i dzieci, jako że okres zbioru ogranicza się do zaledwie jednego miesiąca w roku.

Trzeba dodać, że znaleźć ten cud przyrody nie jest łatwo; grzyb rośnie na wysokości 3500 m n.p.m., w zacienionych miejscach. Co ciekawe, deficyt tlenu i silne wahania temperatury nie tylko mu nie szkodzą ale właśnie nadają unikatowych własności.

Biolodzy klasyfikują yartsa gunbu, jako grzyb parazytyczny, co w pełni potwierdza jego cykl rozwoju. Potencjalnymi żywicielami grzyba są larwy 54 gatunków motyli. Owocnik rozprasza zarodniki, które infekują gąsienice. Zakażone larwy mają tendencję do pozostawania w glebie w pionie, głową do góry. Grzyb kiełkuje w żywej larwie, zabija go powoli i mumifikuje. Następnie owocnik, niczym łodyga rośliny, wyrasta z głowy larwy i grzyb w końcu wyłania się z ziemi wczesną wiosną.

Wysokość owocnika waha się od 4 do 8 cm, a jego masa – od 300 do 500 mg. Grzyb posiada przyjemny zapach i słodkawy smak.

Dziwne lekarstwo

yartsa gunbu (5)Pierwsze wzmianki o tym środku leczniczym medycyny tybetańskiej można znaleźć w dziele „O tysiącu lekarstw” autorstwa Zurkhar Nyamnyi Dorjee (1439-1475). W źródłach chińskich po raz pierwszy wspomina się yartsa gunbu w 1649 r.

Właściwości lecznicze grzyba zostały odkryte wiele wieków wcześniej przez pasterzy, którzy zauważyli niezwykłą aktywność bydła, po zjedzeniu owocników. Grzyb zaczęto wykorzystywać, jako środek wzmacniający, ale dostępny był jedynie dla cesarzy. Nic dziwnego, że i dzisiaj kilogram yartsa gunbu kosztuje ponad 18 000 dolarów (najwyższej jakości; gorsze są nieco tańsze).

Uważa się, że przyjmowanie preparatów na bazie tego grzyba znacznie przedłuża życie. Yartsa gunbu ma bardzo szerokie działanie:

  • Wspiera działanie układu odpornościowego
  • Działa przeciwnowotworowo
  • Likwiduje skutki uboczne chemioterapii i radioterapii
  • Jest środkiem ogólnie wzmacniającym i tonizującym
  • Wspiera produkcję i aktywność białych krwinek
  • Poprawia krążenie krwi i działa antyskrzepowo
  • Działa antybakteryjnie i przeciwwirusowo
  • Reguluje przemianę materii
  • Chroni przed depresją
  • Jest naturalnym afrodyzjakiem

Nepalczycy gotują zmielone grzyby w mleku albo zalewają alkoholem, a potem dodają do zupy albo herbaty. Na Zachodzie dostępne są preparaty na bazie yartsa gunbu.

Rekordy pobite w imieniu yartsa gunbu

Chociaż grzyb od dawna i aktywnie był stosowany w medycynie chińskiej, to w krajach zachodnich pozostawał do niedawna praktycznie nieznany. Rozgłos otrzymał w 1993 roku po mistrzostwach Chin w lekkiej atletyce, kiedy to ustanowiono aż trzy rekordy świata w biegach na różnych dystansach.

Biegaczki, które ustanowiły rekordy, przeszły badania antydopingowe, jednak w ich krwi nie znaleziono niczego podejrzanego. Ich trener poinformował, że dziewczyny jadły zupę żółwiową z dodatkiem wywaru z yartsa gunbu. Tę informację potwierdził też rzecznik olimpijskiej drużyny Chin. I wtedy rozpoczął się w USA i w Europie „grzybowy boom”.

Grzybowa gorączka w Tybecie

yartsa gunbu (3)Polowanie na yartsa gunbu przypomina czasy amerykańskiej gorączki złota i jest też dosyć niebezpieczne. Każdego sezonu ginie kilka osób. Mieszkaniec jednej z wiosek opowiada: „W zeszłym roku zabito naczelnika naszej wioski. Zginął z rąk grupy zbieraczy yartsa gunbu, kiedy próbował skontrolować ich zezwolenia na zbiór cennego surowca. Zbieracze działali nielegalnie, dlatego go zabili, a potem usiłowali zbiec z zebranym towarem.

Dla miejscowych górali zbiór yartsa gunbu jest często jedynym źródłem utrzymania. Przy czym za naruszenie ustanowionego terminu zbioru grozi poważna kara. Każdy zbieracz znajduje w ciągu miesiąca około tysiąca grzybów, co daje mu dochód rzędu 3000 dolarów. Licencję na zbiór otrzymują tylko miejscowi – obcy nie mają do tego prawa.

Jest rzeczą oczywistą, że tam, gdzie występuje coś cennego, obowiązkowo znajdą się amatorzy nielegalnego zarobku. Yartsa gunbu stanowi przedmiot przemytu, a to oznacza, że spore pieniądze przepływają poza urzędem skarbowym państwa. Wydaje się jednak, że od szkód finansowych bardziej dotkliwe są szkody ekologiczne. W pogoni za cennymi grzybami, nielegalni zbieracze nie zawracają sobie głowy przyrodą. Zamiast wyszukiwać pojedyncze owocniki wśród roślinności, przeorują ciągnikami teren, wywracając trawę z korzeniami, a potem wybierają grzyby.

Z roku na rok ilość cennych grzybów zmniejsza się. Specjaliści ostrzegają, że przy tak rabunkowej gospodarce yartsa gunby może wkrótce całkowicie wyginąć. (S)

Rating: 5.0/5. From 7 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , ,