Sprężyna wolframowaNa Ziemi wciąż znajdowane są różne pamiątki – przedmioty wyraźnie technicznego pochodzenia, których wiek ocenia się od setek tysięcy do milionów lat. Ale nie są one badane, nie szuka się źródeł ich pochodzenia – te ważne informacje są zwykle przemilczane. I nie ma w tym nic dziwnego; gdyby bowiem publicznie przyznać to, co i tak wszyscy wiedzą, to trzeba by na nowo napisać prawie całą tę oficjalną „naukę”. Jednym z takich znalezisk, po staremu ignorowanych przez uczonych, jest duża ilość wolframowych sprężynek z molibdenowym rdzeniem, znalezionych na północy Uralu. Oto krótka historia tego znaleziska:

W 1991 roku ekspedycja naukowa poszukiwała złota na północy Uralu, w rejonie rzeki Narada, a znalazła coś naprawdę niezwykłego. Specjaliści od mineralogii pobrali pewnego dnia próbki piasku, w których odkryli mnóstwo tajemniczych sprężynek. Już pobieżne oględziny wykazały, że w żadnym wypadku nie mogą to być metalowe odłamki maszyn używanych podczas prac odkrywkowych. Znajdowały się one w nietkniętych cywilizacją zakątkach na głębokości 6-12 m. Analogiczne obiekty (w postaci sprężynek) znajdowano w następnych latach również w rejonie rzek Kożym i Balbaniu oraz w Tadżykistanie.

Sprężynki-groszNajwiększe z zagadkowych obiektów miały 2-3 mm długości, a najmniejsze – widoczne tylko pod mikroskopem –  zaledwie 0,003 mm. Skąd wzięły się na Uralu tak miniaturowe elementy? Próbki sprężynek oddano do analizy specjalistom z Rosyjskiej Akademii Nauk, którzy w warunkach laboratoryjnych określili ich skład chemiczny. Zdumienie uczonych było ogromne: sprężynki wykonane były z prawie czystego wolframu! Ale wolfram nie występuje przecież w przyrodzie w postaci metalicznej, tylko w związkach chemicznych. Na dodatek, sprężynki miały niezwykle prawidłowy kształt, niektóre były wyposażone w molibdenowe rdzenie, albo zakończone wolframową kropelką. Dosłownie, jakby były nadtopione. A pamiętacie temperaturę topnienia wolframu? Wynosi ona 3422 °C.

Określenie daty powstania tych sprężynek jest silnie utrudnione przez to, że większości znalezisk dokonano w osadach aluwialnych (naniesionych przez rzeki). Ekspertyza wykonana przez Centralny Geologiczny Instytut Naukowo-Badawczy określiła wiek skał, w których znaleziono próbki, w przybliżeniu na 100 000 lat (głębokość zalegania – 6,5 m). Inne ekspertyzy dały bardziej rozproszone wyniki – od 20 000 do 318 000 lat.

A jakie są próby wyjaśnienia tego technicznego fenomenu?

  • Według niektórych geologów wolframowe sprężynki są formą samorodków tego metalu. Odnotowujemy tę teorię dla porządku, chociaż chyba nie wierzą w nią nawet sami jej twórcy.
  • Inne warianty wyjaśnienia tego znaleziska zakładają sztuczne pochodzenie sprężynek. Przyjmując, że wiek znaleziska odpowiada wiekowi pokładów geologicznych (dziesiątki albo setki tysięcy lat), to spiralne obiekty mogą być wytworem nieziemskiej nano-technologii. Dokładność wykonania i idealny kształt sprężynek świadczą o tym, że są wynikiem bardzo drogiego i pracochłonnego procesu technologicznego. Nasuwa się pytanie:

Jaka cywilizacja sprzed tysięcy lat temu była zdolna stworzyć takie miniaturowe detale z niezwykle trudnotopliwego metalu? I w jakim celu?

  • Wielu ekspertów uważa dziwne wykopalisko za elementy statku kosmicznego. Sprężynki mogły być elementami zniszczonych czujników tensometrycznych, które są wykorzystywane m.in. w technice kosmicznej i rakietowej. Kropelki na końcach licznych sprężynek świadczą wyraźnie o spawaniu punktowym w celu połączenia czujnika z aparatem. Mogą być więc pozostałością po współczesnym statku kosmicznym, który rozbił się na Uralu.

Tylko jedno pytanie:

W jaki sposób sprężynki znalazły się na głębokości prawie 10 metrów, a na dodatek w trzech różnych i oddalonych od siebie miejscach? Jeśli elementy rozsypały się na skutek katastrofy współczesnego statku kosmicznego, to dlaczego nie ma najmniejszych oznak tego zdarzenia – złamanych drzew, szczątków maszyny, krateru w ziemi? Wolfram

Analiza porównawcza sprężynek z Uralu i tych produkowanych obecnie wykazała dwie istotne różnice:

-W sprężynkach z Uralu występuje wolfram (90%) i rtęć (10%), podczas gdy produkowane współcześnie składają się wyłącznie z wolframu.

-Drut, z którego są zwinięte „stare” sprężynki nie jest gładki, ale posiada podłużne, regularne wgłębienia z zaokrąglonymi krawędziami.

Zróbmy podsumowanie:

  1. Znaleziska są niewątpliwie sztucznego pochodzenia.
  2. Są związane z kosmosem.
  3. Nie mogły być zaniesione na Ural w ciągu ostatnich 40 lat wraz ze szczątkami współczesnych rakiet.
  4. Znaleziono dosyć dużo sprężynek w różnych miejscach.

Wniosek, który sam się nasuwa:

Znaleziska na Uralu znikąd nie przyleciały. Ktoś rozsypał je na ziemi około 100 000 lat temu. Biorąc pod uwagę, że region Uralu jest bogaty w złoża rud metali można przypuszczać, że w tych miejscach, wiele tysięcy lat temu, istniał jakiś kompleks metalurgiczny związany z techniką rakietową albo kosmodrom.

O tym, że zagadkowe sprężynki znalezione na Uralu mogą być elementami kosmicznej techniki, tylko stworzonymi nie w ubiegłym stuleciu, a wiele tysięcy lat temu, świadczą też inne znaleziska w różnych miejscach naszej planety.

Rating: 4.5/5. From 4 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , , ,