Cuzco kamienieCuzco i Machu Picchu położone wysoko w Andach Peruwiańskich łączy związek z kulturą Inków. Być może są sobie bliższe, niż jest to powszechnie sądzone.

 Inkowie – mistrzowie architektury

Budowle Inków, chociaż tworzone bez spoiwa (jak dzisiejszy beton, lub jego wcześniejsze odpowiedniki), zadziwiają nawet współczesnych architektów.

Kamienne bloki są do siebie idealnie dopasowane i pomimo upływu lat wciąż opierają się zarówno typowym dla terenów górskich wahaniom pogody, jak i zdecydowanie mniej licznym, ale o wiele bardziej niszczycielskim trzęsieniom ziemi.

Cuzco

Z czasów Inków pozostało tu niewiele. Przynajmniej jeśli chodzi o odkryte zabytki.

W XVI wieku miasto zostało zdobyte przez Hiszpan i spalone. Jako dawna stolica państwa Inków, Cuzco mogło pochwalić się m.in. wspaniałym pałacem władcy i świątynią Słońca. W bliskiej okolicy znajduje się też twierdza, gdzie Manco Inca – władca z czasów wojny z Hiszpanami – bronił się przez pięć miesięcy przed atakami najeźdźcy.

Kolejnym ciekawym zabytkiem jest sanktuarium Kenko, dawniej służące za obserwatorium astronomiczne.

Cuzco i okoliczne budowle posiadały sieć podziemnych kanałów doprowadzających wodę (są miejsca, gdzie wykazuje ona właściwości lecznicze) i wiele obiektów związanych z kultem.

Machu Picchu

machu-pichu

Machu Picchu

carmenpavel.ro

To tutaj znajduje się największa świętość Inków – Intihuatana, czyli rytualny kamień. Uważa się, że był używany do łapania, czy związywania Słońca. W czasie równonocy nie rzuca on cienia. Badacze sądzą, że Inkowie „związywali” Słońce w trakcie przesilenia zimowego, żeby nie zniknęło zupełnie, kiedy dni stawały się najkrótsze w roku.

Machu Picchu przetrwało nieco spokojniejsze czasy, niż położone 112 km dalej Cuzco, ale zostało opuszczone – prawdopodobnie na krótko przed przybyciem Hiszpan. Miasto nie było zniszczone, roślinność hodowana na specjalnie przygotowanych tarasach mogła wyżywić całą okolicę, a kanał wodny zbudowany w celu doprowadzania wody do pól działa nawet dzisiaj. Czyżby Inkowie wiedzieli, że grozi im niebezpieczeństwo?

Nagły zanik cywilizacji

Według historyków, Inkowie zniknęli na dobre w ciągu kilku lat od podboju ich państwa.

Fakt ten jest ciężki do podważenia, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w późniejszych czasach nie kontynuowano ich tradycji, ani nie używano ich technik w architekturze.

Mówi się, że razem z Europejczykami, do Ameryki przybyły też choroby, na które tamtejsi ludzie nie byli jeszcze odporni. Brzmi to dość logicznie, gdyby nie fakt, że cywilizacja zupełnie zniknęła w bardzo krótkim czasie. Wojny i najazdy, pomimo zniszczeń, pozwalają też czerpać z obcych technik i osiągnięć. Bogate państwo Inków, produkujące nadwyżki żywności i dysponujące złotem, o którym krążą legendy (spora część prawdopodobnie dotarła do Polski) byłoby przecież idealnym źródłem cennych informacji i dochodów. O ile to drugie przynajmniej częściowo (większości skarbów nie odnaleziono) zostało wykorzystane przez Hiszpan, nie ma zbyt wielu informacji o czerpaniu z osiągnięć inkaskiej architektury, czy astronomii, z których lud jest najbardziej znany.

Wygląda to tak, jakby ginący lud zabrał całą swoją wiedzę ze sobą. Tutaj nasuwają się pytania „Jak?” i „Gdzie?”.

Ilość odnalezionych pochówków w żaden sposób nie pokrywa się z domniemaną liczbą populacji.

Odkrywcy, czy naciągacze?

Korytarze Inków były częstym celem wypraw badawczych. Wiele z nich spodziewało się znaleźć tam srebrne pumy ze szmaragdowymi oczami, cegły ze złota, oraz wiele innych skarbów o wartości niemożliwej do określenia – źródłem tych nadziei jest np. historia jednego z potomków Inków – brygadiera Mateo Garcii Pumakahua, którego zmuszono do zaprowadzenia jednego z wysokich rangą oficerów do skarbu w celu udowodnienia jego istnienia. Przełożony będąc na miejscu słyszał zegar z głównej wieży katedry w Cuzco i domyślił się, że musi znajdować się w pobliżu.

Sacsahuaman

Sacsahuaman

ancientaliens.wordpress.com

Historia dodatkowo potwierdza też teorię o istnieniu tuneli łączących Sacsahuaman (Wielką Jaskinię) z Coricanchą (Świątynią Słońca), ponieważ katedra znajduje się na linii łączącej oba obiekty. Być może tunele mają dużo większy zasięg. Ciężko byłoby to zarówno potwierdzić, jak i zaprzeczyć, ponieważ teren państwa Inków rozciąga się przez całe zachodnie wybrzeże Ameryki południowej, a znane wejścia do korytarzy są zrujnowane i próba wejścia mogłaby skończyć się pogrzebaniem eksploratorów żywcem, oraz dalszym zapadnięciem się budowli. Zbadanie tak wielkiego terenu wymagałoby również niesamowitego nakładu czasu i pieniędzy. Mimo to, badania prowadzone współcześnie dostarczają tak wielu informacji, że istnieją nawet specjalistyczne czasopisma poświęcone Inkom.

Znalazło się wielu badaczy (lub ludzi podających się za takich) twierdzących, że odnaleźli to, czego wielu innych szukało i nie znalazło, jednak nikt nie dostarczył konkretnych informacji na temat położenia ukrytych bogactw.

Najbardziej znana wyprawa odbyła się w 1700 roku. Z kilkunastu ludzi, przeżył tylko jeden. Przedostał się pod ziemią z jaskini Chinkana Grande do kościoła w Santo Domingo. Kiedy wyłonił się z otworu pod głównym ołtarzem, miał przy sobie kolbę kukurydzy wykonaną z litego złota. Otwór prawdopodobnie mógłby być jeszcze użyty, gdyby nie zamknięto go po trzęsieniach ziemi w celu umocnienia fundamentów kościoła.

Ojciec Benigio Gamarra – przeor zakonu Santo Domingo potwierdza przypuszczenie, a ponadto jest w stanie powiedzieć o korytarzach nieco więcej. Według niego tunel ciągnie się daleko za Sacsayhuaman, a kończy pod miejscowością Quito w Ekwadorze. Przeor informuje, że w dawnych czasach każdego 24 czerwca tunel rozświetlał się promieniami słońca odbijanymi w metalowych „lustrach”. Takim sposobem rozjaśniano również wnętrza piramid w starożytnym Egipcie.

Pozaziemskie wpływy?

Czy cywilizacja Inków mogła rozwinąć się w ten sposób w normalnych warunkach? Innym ludom zajęło to znacznie więcej czasu, a kiedy już osiągnęły podobny poziom, dysponowały znacznie bardziej zaawansowanymi narzędziami, dzięki którym mogli pracować i tworzyć nowoczesne konstrukcje.

Zastanawia też mitologia Inków, według której to nie obcy bogowie stworzyli świat, a ludzie, którzy chcieli dojść do najwyższej władzy, chociaż sami byli najsłabszym gatunkiem bóstw.

Inkowie wykazywali wielkie zainteresowanie astronomią. Być może w gwiazdach szukali czegoś, o czym wiedzieli oni i nikt inny. Z wysokości ponad 2000 m n.p.m. obserwacje były zdecydowanie łatwiejsze niż w przypadku niżej położonych, ale o wiele wygodniejszych do życia obszarów. Ponadto pojawiły się też teorie, że Inkowie tylko zamieszkali w gotowej zabudowie pozostawionej przez kogoś innego. W 2011 roku nad Machu Picchu udokumentowano niezidentyfikowany latający obiekt. Jeżeli coś takiego pojawiło się też wcześniej, mogłoby być podstawą do wytłumaczenia mitu Inków o stworzeniu człowieka, Słońca i Księżyca – dokonał tego biały bóg, który przybył z nieba.

Podania o istotach z „zewnątrz” praktycznie zawsze dotyczą obserwacji lub kontaktu z wysoko rozwiniętą technologią, a Inkowie niezmiennie fascynują badaczy od kilkuset lat. Być może byli powiernikami wiedzy, która musiała pozostać tajemnicą dla całego świata. Im dłużej nią będzie, tym ciężej ją rozwikłać.

Ale czy możemy być pewni, że przez tyle wieków nikomu się to nie udało? A może wiedza przetrwała razem z potomkami Inków, ale w dalszym ciągu jest przez nich pilnie strzeżona? Jeżeli tak, to czy na pewno bezpieczne dla nas byłoby zdobycie jej?

Rating: 5.0/5. From 1 vote. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , , , , ,