8 komentarzy  Dodaj komentarz

Smoki występują głównie w średniowiecznych legendach, czyli czasach dość późnych.

Historie te opowiadają o wielkich stworzeniach pokrytych łuską i atakujących mieszkańców wsi i miast. Smoki pożerały ludzi, gromadziły skarby i były zapatrzone w siebie (podobno niektóre z nich mówiły, więc zdradzały swój charakter), ale dysponowały wielką wiedzą – być może z racji wieku. Smoki żyjące setki lat, poznawały świat dokładnie, ale w sposób, który nie zapewniał im wygranej z ludźmi. W legendach zawsze pod koniec znajdował się bohater, który podstępem zabijał stworzenie.

Czy w średniowieczu mogły istnieć dinozaury?

Mówi się, że wielkie gady wyginęły tysiące lat temu. Ciągle znajdujemy skamieniałości, czasem nawet zamarznięte ciała (niekoniecznie dinozaurów, ale innych wymarłych stworzeń), które dzięki niskiej temperaturze i dobrym warunkom, częściowo oparły się procesom rozkładu.

Dinozaur-szkieletDatowane są na czasy o wiele starsze, niż nasze pismo, oraz wytwory kulturowe, więc szansa, że nasz gatunek widział kiedyś dinozaury za czasów ich panowania na Ziemi są raczej niewielkie, ale nie można tego wykluczyć, ponieważ o naszej najwcześniejszej historii wiemy niewiele – samych potwierdzonych faktów jest bardzo mało, a reszta to tylko prawdopodobne teorie.

Skoro tak, czy można założyć, że w średniowieczu widywano coś, co można by uznać za smoka?

Możliwe. Chociaż archeologia, jako taka powstała dopiero w XVIII wieku, już wcześniej interesowano się zabytkami, ale raczej w formie pamiątek, lub przedmiotów magicznych. Również budując pierwsze miasta, ludzie wykopywali jamy w ziemi, które później obudowywali na kształt domów (takie chatki nazywa się ziemiankami – nie chroniły tak dobrze, jak dzisiejsze, ale były zdecydowanie lepszym wyjściem, niż mieszkanie pod gołym niebem, lub tłoczenie się w jaskiniach), a wkopując się w ziemię, musieli przecież co jakiś czas odnajdywać nieznane dotąd rodzaje szkieletów. Mało prawdopodobne, żeby osoby żyjące kilkaset lat temu miały pojęcie o datowaniu tak odległych czasowo kości, więc prawdopodobnie wszystko, lub przynajmniej większość uznawano za gatunki wciąż istniejące na świecie.

W ten sposób – znajdując szkielet dinozaura, trzeba by dorobić do niego również historię – skąd się wziął, jak wyglądał, gdzie mieszka. Skoro dinozaurów nie widywano na codzień – musiały żyć gdzieś ukryte. Naturalnym miejscem wydaje się jaskinia, więc np. wnętrze góry – miejsce trudno dostępne dla ludzi, więc ciężkie do sprawdzenia. Szkielet „smoka” wskazywał na stworzenie silne i drapieżne. Prawdopodobnie nie kojarzono go ze zwierzętami leśnymi, ponieważ po pierwsze – smoków nigdy nie widywano w trakcie polowań, po drugie – ich budowa była zbliżona m.in. do jaszczurek, które chowały się w ziemi.

Istnienie smoków wyjaśniałoby też wybuchy wulkanów. Ludzie średniowiecza tworzyli mnóstwo legend i w ten sposób tłumaczyli sobie wszystko, czego nie byli w stanie zrozumieć. Skoro góry wybuchały ogniem, który potrafił topić skały, można było to łatwo połączyć z istnieniem magicznych gadów zamieszkujących górskie jaskinie.

Obecność potworów była też okazją dla rycerzy i najemników do wykazania się. Wystarczyło, że wojownik przyniósł dowód wyzwolenia okolicy od potwora i stawał się bohaterem. Wiara w smoki była na tyle silna, że nikt nie musiał widzieć stworzenia, żeby uwierzyć że grasowało, a potem zostało zabite.

Kiedy w legendach bohater pokazał władcy cokolwiek, co przypominało część smoka – tutaj mogłyby się sprawdzić niektóre kawałki szkieletów prehistorycznych gadów: rogi, kły itp. – zyskiwał szacunek ludu, tytuł szlachecki, oraz liczne bogactwa. Można przypuszczać, że w realnym świecie odbywało się to podobnie.

Ludzie zawsze lubili gromadzić niecodzienne znaleziska. Wielki kieł lub inny fragment „smoka” byłby prawdopodobnie przekazywany z pokolenia na pokolenie. Jeżeli w okolicy akurat ktoś rozpuścił plotkę o niebezpiecznym gadzie, byłaby to świetna okazja dla właściciela „dowodu” na zdobycie sławy i tytułu obrońcy miasta. Czy ktokolwiek dałby radę udowodnić mu, że jest oszustem? Musiałby chyba pokazać wszystkim żywego smoka…

W historii pojawiło się wiele osób, które "pokonały" potwora. Między innymi był to święty Jerzy. Osoba uduchowiona nie powinna uciekać się do kłamstwa. Może więc w legendach o smokach jest ziarno prawdy?

Tutaj Święty miał obronić się znakiem krzyża i pokonując bestię, uratować księżniczkę miasta Silene, wskutek czego wdzięczni poganie z okolicy przeszli na chrześcijaństwo. Wygląda na to, że Święty posiadał wielką moc. Czy była ona skuteczna w walce, czy tylko jako manipulacja?

Sw. Jerzy i walka ze smokiem

Św. Jerzy w walce ze smokiem
Vittore Carpaccio

Są też znane przykłady samych smoków. Sporo znajdziemy ich w polskiej kulturze:

  • smok Wawelski – chyba każdy już od najmłodszych lat zna historię szewczyka Dratewki i smoka, którzy połknął owcę wypchaną siarką, a potem pił wodę z Wisły aż wybuchł.
  • Bazyliszek – to z kolei legenda warszawska. Bazyliszek, jako potomek koguta i węża, również jest zwykle utożsamiany ze smokiem, ale mniejszych rozmiarów, niż te standardowe. Był za to o wiele bardziej agresywny i niebezpieczny.
  • żmij – skrzydlate stworzenie z wierzeń słowiańskich. Przeciwnik Peruna (jednego ze słowiańskich bogów, władcy grzmotów i piorunów).
  • smok z góry Łysiec – legenda przypomina Krakowską, z tą różnicą, że smoka nie zabiła woda, ale ogień. Po zjedzeniu nafaszerowanej owcy, smok spadł ze swojej góry, a ludzie podpalili las dookoła niego. Smok spłonął, a drzewa wciąż nie chcą rosnąć w miejscu jego kaźni.

Współcześnie często słyszymy o nowych dowodach na istnienie stworzeń, które również mogłyby być smokami. Często zastanawiamy się, czy przypadkiem gdzieś w niezbadanych głębinach morskich, lub w innych obszarach nie żyją przypadkiem nieodkryte, lub zapomniane gatunki – potomkowie dinozaurów, którzy jakimś cudem żyli i rozmnażali się w niewielkich ilościach przez tysiące lat.

Najbardziej poszukiwana jest Nessie (potwór z Loch Ness). Zrobiono już bardzo wiele zdjęć jeziora, na których widać dziwne kształty wyłaniające się z wody. Od lat jednak badacze przeszukują Loch Ness, żeby znaleźć chociaż ślad, lub wskazówkę czym może być stworzenie i nic nie znajdują. Badania podwodne nie są łatwe, więc brak wyników nie stanowi jeszcze podstawy do zaprzeczania istnienia Nessie, ale większość osób jest bardzo sceptyczna i uważa ją raczej za mit.

Na stronie lochness można samemu prowadzić obserwacje tafli jeziora. Kamera pokazuje obraz na żywo i każdy może szukać potwora na własną rękę. O ile oczywiście wynurzy się on spod wody...

Naukowcy mają świadomość tego, jak niewielki procent świata został przebadany i nie wykluczają tego, że pewne gatunki przetrwały od najdawniejszych czasów (część takich jest zresztą znana, chociaż ich rozmiary są nieporównywalnie mniejsze do wielkości dinozaurów). Ciągle bada się mało dostępne miejsca i odnajduje nowe, nieznane dotąd zwierzęta, owady i bakterie. Wiele z nich wykazuje cechy znane tylko z najdawniejszych czasów. Wygląda to tak, jakby ewolucja zatrzymała się w pewnym momencie dla niektórych organizmów i dała im żyć w niezmienionej formie, kiedy wszystkie inne rozwijały się i przystosowywały do nowego świata.

Być może te niezmienne stworzenia już od początku były tak dobrze rozwinięte, że nie potrzebowały zmian. Ciężko nam to zaakceptować, ponieważ sami jesteśmy bardzo podatni na wszelkie ulepszenia, ale trzeba wziąć pod uwagę, że nasze legendy mogą wciąż być żywe…

Rating: 5.0/5. From 2 votes. Show votes.
Please wait...
Może zainteresuje cię również: