W ostatnich latach stosunkowo często słyszy się o istotach nazywanych Rods. Badacze nie są właściwie pewni z czym mają do czynienia i czy na pewno należy podpinać to pod kategorię kryptozoologii, czy może raczej jest to jakaś forma stworzona przez bardzo zaawansowaną technikę. Nazwa gatunku wzięła się od angielskiego słowa opisującego kształt przypominający pałeczkę. Rods zwykle uważa się za żywe stworzenia.

Gatunek Rods

Poruszają się podobnie do ryb. Z tą tylko różnicą, że wcale nie w wodzie. Rods poruszają się w powietrzu. „Pływają” często z wielką prędkością. Ich kształty – zawsze podłużne, różnią się między sobą. Widuje się zarówno proste, takie, które przypominają stonogi, jak i zupełnie rybie formy z płetwami. teorie o ich ewolucji wiąże się głównie z wodą – być może nawet część tych stworzeń wciąż w niej żyje, ale nie ma na to jasnych dowodów.

Poruszają się na różne sposoby. Często płyną, jak ryby, czasem lecą, jak strzała wypuszczona z łuku. Innym razem przypomina to rękaw (wskaźnik wiatru), ale przesuwający się w kierunku z którego napływa do niego powietrze.

Co jeszcze dziwniejsze – kolor istot zmienia się w trakcie lotu. Może się z tym łączyć teoria o ich podobieństwie do kałamarnic. Poruszają się one zasysając wodę i wypuszczając ją. Rods mogą zachowywać się podobnie w powietrzu, tym bardziej, że mówi się o ich zdolnościach do nadymania się, więc dość znacznego rozciągania ciała, przy „wdechu”. W ten sposób ciało może stawać się przezroczyste, lub nieznacznie zmieniać barwę.

Kiedy się pojawiły?

Pierwsze wzmianki pojawiły się w Chinach, w 747 roku. Później Rods widywano też w średniowiecznej Europie. USA obserwuje je dopiero od roku 1894 – od tego czasu doniesienia i dokumentacje Rods stają się coraz częstsze.

Oficjalnie tematem Rods jako pierwszy zajął się amerykański filmowiec i reżyser Jose Escamilla. To on jest posiadaczem największej kolekcji dokumentów i relacji osób, które miały styczność ze stworzeniami. Zbiera materiały od lat, a wielu ludzi przesyła własne filmy i zdjęcia na jego adres, chcąc pomóc w badaniach, lub zwyczajnie podzielić się ze światem niecodziennym przeżyciem.

Prace rozpoczęło też kilku zawodowych naukowców (jak Trevol Johames Constable) chcących poznać nowy gatunek i podchodzących do niego w bardzo racjonalny sposób – jest przecież wiele niezbadanych gatunków, więc nie należy z góry zakładać, że Rods nie mogą istnieć.

Jeżeli są maszynami, mało prawdopodobne, że korzystają ze znanych nam napędów, ponieważ z zadziwiającą łatwością unikają one wszelkich przeszkód na drodze. Wytwarzane przez ludzi samoloty, helikoptery i inne powietrzne środki transportu potrafią przemieszczać się szybko na stosunkowo prostych trasach, lub omijać przeszkody, ale z mniejszą prędkością. Nie dysponujemy jednostkami nawet trochę podobnymi do Rods, ani nie bylibyśmy w stanie stworzyć ich przy obecnym stopniu zaawansowania techniki. Nasze jednostki potrzebują skrzydeł, lub śmigieł. Podłużny kształt działa w zasadzie tylko w przypadku rakiet wypuszczanych po linii prostej w kosmos.

Oczywiście Rods mają coś w rodzaju płetw, lub skrzydełek po bokach, jednak wszystko wskazuje na to, że nie potrzebują ich do utrzymania się w powietrzu, ponieważ w trakcie lotu ich ilość zmienia się – być może są chowane – i często na nagraniach widać tylko podłużne kształty całych stworzeń. Prawdopodobnie zresztą w ten sposób Rods przemieszczają się szybciej, ponieważ to właśnie ich najprostsze formy osiągają największe prędkości.

Często są mylone na fotografiach i filmach z szybko poruszającymi się owadami itp. Było to również przyczyną wątpliwości, czy na pewno istnieją.

Przy długim czasie naświetlania na zdjęciu widoczny jest fragment toru lotu owada. Na filmie może być on utrwalony w podobny sposób. Fotografia i film niestety nie oddają w pełni przestrzeni (jest to zresztą świadomie wykorzystywane przez artystów), więc ciężko też powiedzieć, czy dany obiekt jest mały z natury, czy dlatego, że jest daleko, zwłaszcza, jeżeli brakuje ostrości obrazu.

Skoro już mowa o rozmiarach – dokumentacja pokazuje Rods w tak wielu wariantach, że nie pasuje to w żaden sposób do znanych nam organizmów. Małe i duże poza skalą wyglądają bardzo podobnie. Największy znany okaz miał prawdopodobnie aż 2 lub 3 metry.

Sotano De Las Golondrinas

„Jaskółcza jaskinia” o średnicy nieco ponad 50 metrów jest uznawana za kolebkę Rods. Zjawiska dokumentuje się tu regularnie. Podlatują na tyle blisko, że kamery szczegółowo uwieczniają ich budowę. Żyją też w okolicach jaskini – jak nietoperze i jaskółki. Wydają się nie bać ich, ale też nie atakować. Tryb życia Rods poza jaskinią przypomina ten u nietoperzy – po nocnych eskapadach wracają do domu, kiedy słońce zaczyna pojawiać się na niebie.

Rods w Sotano De Las Golondrinas
galleryhip.com

 W Polsce

Głównym polskim ośrodkiem Rods jest Wylatowo znane też z obserwacji UFO, oraz pojawiających się w okolicy agrosymboli w zbożu. Głównie dokumentuje się tu latające, świetliste obiekty, a części z nich przypisuje się właśnie cechy Rods.

Wierzyć, czy nie? Przy istnieniu tylu dowodów nie ma chyba wątpliwości, że gatunek istnieje. Sceptycy sami mogą udać się w miejsca ich najczęstszego występowania i przekonać się na własne oczy. Co prawda Rods nie zostały jeszcze uznane przez naukę, ale przy tylu dowodach i coraz większej częstotliwości występowania – to już kwestia czasu.

 

Rating: 4.2/5. From 5 votes. Show votes.
Please wait...
Może zainteresuje cię również: