Incydent z 1955 roku jest często wspominany w publikacjach na temat UFO i nie tylko. Upływ czasu sprawił, że historia funkcjonuje raczej, jako legenda, jednak warto się jej przyjrzeć.

Pierwszym świadkiem niecodziennych zdarzeń z 21 sierpnia był pochodzący z Pennsylwanii Billy Ray Taylor. Na farmie między wsią Kelly a miasteczkiem Hopkinsville w stanie Kentucky pojawił się z żoną przejazdem. Twierdził, że w drodze po wodę do studni, zobaczył na niebie dziwny, latający spodek, który wydawał się właśnie lądować.

Oprócz Billy’ego i jego żony, na farmie znajdowali się też: głowa rodziny, wdowa Glennie Lankford (lat 50), jej dzieci, Lonnie (12), Charlton (10) i Mary (7), dwaj synowie z poprzedniego małżeństwa, Elmer „Lucky” Sutton (25) i John Charley „J.C” Sutton (21), ich żony, Vera (29) i Alene (27), brat tej drugiej, oraz O.P. Baker.

Billy nie uchodził w okolicy za wiarygodnego. Nikt nie uwierzył, kiedy opowiedział zebranym dziwną historię. Później jednak głośne ujadanie stróżującego psa skłoniło Suttona do sprawdzenia, czy przypadkiem jego poprzednik nie miał racji w związku z nieprzewidzianą wizytą.Obcy - goblin Mężczyźni wyszli na zewnątrz razem i wrócili chwilę później, już bez wątpliwości, że dzieje się coś dziwnego.

Zobaczyli zbliżającą się do nich postać. Wyglądała, jak opisywane później w wielu relacjach o UFO „zielone ludziki” (prawdopodobnie zresztą właśnie tutaj pojawiły się one pierwszy raz, chociaż akurat nie miały zielonego koloru…) z nieproporcjonalnie wielkimi głowami i małymi ciałkami. Te konkretne miały ok. metra wzrostu i prawdopodobnie metalową, lub pozornie zbliżoną do metalu „skórę”. Wyglądały na niebezpieczne – ich oczy wydawały się płonąć, a niewielkie ręce były zakończone szponami. Nie dziwi więc reakcja mężczyzn, którzy zwyczajnie przestraszyli się niespodziewanych gości i pomimo braku agresji z ich strony, zaczęli strzelać.

Po dotarciu do budynku, zostali poinformowani, że istota podobna do tej, którą trafił jeden z ich strzałów, zagląda właśnie przez okno. Niestety (a może na szczęście, ponieważ mogłyby zacząć się bronić), jak się okazało żadna z kul nie wyrządziła dziwnym stworzeniom najmniejszej krzywdy.

Mężczyźni próbowali upolować je nie tylko w celach obronnych. Chcieli też dowiedzieć się więcej o gościach. Móc ich dotknąć, bez ryzyka, a potem być może oddać w bardziej odpowiednie ręce.

„Gobliny z Hopkinsville”

Jak zostało wcześniej wspomniane, przez świadków zostały opisane, jako „lśniące istoty metrowego wzrostu o przerośniętych głowach, wielkich szpiczastych uszach, płonących oczach i rękach zakończonych szponami. Postaci te były albo wykonane z metalu, albo ubrane w srebrzysty strój”. Idąc, nie dotykały ziemi (co tłumaczy brak śladów, których szukała wezwana później policja z Hopkinsville), a kiedy jedna z nich, siedząca na dachu nad gankiem, została trafiona kulą, powoli opadła na ziemię, jednak bez śladu zranienia.

Rysunki świadków przedstawiają humanoidalne, rachityczne stworzenia z uszami, które noszą coś jak nakrycie głowy komiksowego Asterixa, a jednocześnie przypominają filmowe Gremliny.

Kelly obcyIlość stworzeń oszacowano na kilkanaście, jednak często zdarza się, że w atakach paniki napastnicy wydają się więksi, lub liczniejsi, niż w rzeczywistości. Oczywiście nie zmienia do faktu, że niecodzienne zdarzenie miało miejsce.

Co ciekawe, istoty wydawały się prowokować do strzałów, jednocześnie nie zdradzając złych zamiarów. Widząc strach ludzi, nie odeszły, ale zaczęły drapać w dach, i zaglądać przez okna przyglądając się mieszkańcom. Ich zachowanie kojarzy się trochę z dziećmi pukającymi w akwaria, lub klatki w sklepach zoologicznych. Nie ma na celu realnego ataku, ale jest powodowane ciekawością i chęcią nawiązania kontaktu. Niestety obiekty zainteresowania – w tym przypadku ludzie – zazwyczaj nie są nim zachwycone. W tym przypadku „oglądanie” trwało ok 3 godzin i doprowadziło do krańcowego wyczerpania nerwowego kilku osób.

Kiedy tylko niegroźne (przynajmniej z założenia, ponieważ strach może doprowadzić do pewnych konsekwencji) ataki ustały, grupa udała się do Hopkinsville w poszukiwaniu pomocy i tam rozpowiedziała historię.

 Opinie sceptyków

Oczywiście wielu ludzi nie uwierzyło w przybycie kosmitów. Pojawiły się teorie, że ludzi zaatakowało zwierzę, które uciekło z zoo, lub nielegalnej hodowli, jednak z drugiej strony – nie powinno być przecież kuloodporne.

Mówiono tu też o autosugestii, być może spowodowanej spożyciem alkoholu, lub historią Billy’ego, znanego z wymyślania niestworzonych rzeczy – więc mało wiarygodnego. Jest jednak możliwość, że jego wersję urealnił deszcz meteorytów, atak zwierzęcia (np. ptaka, żeby trzymać się wersji o lewitacji), lub cokolwiek innego.

Sam Billy opowiadał o Goblinach w sposób podkoloryzowany. Podał wiele szczegółów, które inne osoby pominęły, więc prawdopodobnie nie występowały w prawdziwej historii.

Farma zyskała na odwiedzinach gości z innej planety. Zamieszkująca ją rodzina zaczęła zbierać opłaty od fanów UFO przyjeżdżających tu w celu przekonania się na własne oczy, czy oby na pewno po kosmitach nie został żaden ślad. Oczywiście podniosły się głosy, że cała sprawa została ukartowana w celach zarobkowych. Miejscowa społeczność przestała utrzymywać kontakty z rodziną.

Historia była często porównywana do scenariusza niskobudżetowego filmu. Również fakt, że przysporzyła właścicielom farmy korzyści majątkowych, raczej nie podnosi jej wiarygodności. Z drugiej strony był to pierwszy przypadek, gdzie świadkowie opisali stworzenia pojawiające się później w setkach, lub tysiącach innych relacji. Jaka jest szansa, że farmerzy mogli wymyślić kosmitów, lub zobaczyć ich w efekcie zbiorowej halucynacji (takie przypadki się zdarzają, a autosugestia odgrywa tu wielką rolę), skoro później również widywano i dokumentowano istoty podobne do gości farmerów?

O ile wiele historii można śmiało zaklasyfikować, jako bajki, ta konkretna wydaje się całkiem prawdopodobna. Często jest brana pod uwagę w podczas badań nad obcymi, a występujący w niej kosmici stali się jednym z głównych wzorców obcych.

Rating: 3.0/5. From 3 votes. Show votes.
Please wait...
Może zainteresuje cię również: