Przez wiele lat władze USA uparcie przekonywały środki masowego przekazu i społeczeństwo o niedorzeczności rozpowszechnianych szeroko pogłosek o obserwacji UFO i kontaktach z pozaziemskimi istotami. Z tego też powodu nawet sławni muzycy rockowi nie mówili publicznie o podobnych zdarzeniach, które im się przytrafiły. Oto kilka przykładów, które zostały ujawnione przez Michaela Lackmana, dyrektora nowojorskiego centrum badań pozaziemskich, w 2005 roku.

Czyżby Elvis Presley nie był Ziemianinem?

Okazuje się, że amerykański śpiewak, aktor kinowy i autor piosenek utrzymywał ścisłą więź z Obcymi. I powstała ona praktycznie w dniu jego narodzin. Według słów Vernona Presleya, ojca Elvisa, w momencie przyjścia syna na świat nad ich domem w mieście Tupelo zabłysnął jakiś tajemniczy, nieziemski błękitny obiekt.

Elvis PresleyW przyszłości Elvisowi nie raz zdarzyło się widzieć UFO. Kiedy miał 6-7 lat, skontaktowały się z nim dwie kosmiczne istoty, jakby zbudowane ze światła. O tym przypadku Elvis opowiedział swojej przyjaciółce Wandzie Hill. Zachował się nawet magnetofonowy zapis tej rozmowy.

Wspomniane istoty pokazały Elvisowi coś w rodzaju fragmentów filmu, na których – jak się później okazało – przedstawiona była jego przyszłość!

Zobaczył człowieka stojącego na scenie w białym, sportowym ubraniu, z gitarą w ręku i w jakiś sposób pojął, że to on sam. Pokazano mu też człowieka ćwiczącego karate, a po wielu latach, w 1974 r,, Elvis otrzymał czarny pas 8 Dan w tej dyscyplinie sportu. Na dodatek od świetlistych gości dowiedział się, że nie należy do ludzkiej rasy, ale jest ich „rodakiem” i pochodzi z planety krążącej w gwiazdozbiorze Oriona, z które i oni przybyli na Ziemię. Elvis pamiętał o tym epizodzie przez całe życie.

Poza zdolnościami muzycznymi i wokalnymi Elvis dysponował też najwyraźniej zdolnościami paranormalnymi. Wanda Hill twierdziła, że pewnego razu w jej obecności przesunął on „siłą woli” ciężką popielniczkę z jednego końca stołu na drugi.

Prezent Johna Lennona od Szaraków

John Lennon, angielski śpiewak i kompozytor, gitarzysta i klawiszowiec, członek legendarnej grupy The Beatles, bardzo interesował się UFO. Czytywał ufologiczne czasopisma i uważał, że prawdopodobnie i sam uległ abdukcji.

John LennonPewnego razu w Nowym Jorku, z okna swego pokoju na Manhattanie, Lennon wraz ze swoją koleżanką May Pang zobaczyli przelatujący blisko obiekt UFO w kształcie dysku z jasnymi światłami na obwodzie i czerwonym światłem na szczycie. To zdarzenie bardzo go poruszyło. Opowiedział o nim znajomym, a także dziennikarzom z miejscowych gazet. Dowiedział się, że do redakcji wpłynęło już kilka doniesień o UFO od innych obserwatorów.

O jeszcze bardziej niezwykłym przypadku z życia Johna Lennona – jego spotkaniu z przybyszami z innej planety – opowiedział Larry Geller, bliski przyjaciel sławnego muzyka. Przyjaciele często spotykali się w restauracji Sherry Netherlands, gdzie rozmawiali o UFO i zjawiskach paranormalnych. Podczas jednego z takich spotkań Lennon wyraził przekonanie, że zarówno on, jak i wielu innych muzyków rockowych, w tym jego koledzy z zespołu, nie tyle tworzą muzykę, co odbierają ją gotową energetycznymi kanałami z jakiegoś obcego świata. Muzyka nagle zaczyna rozbrzmiewać w ich głowach, jakby sama z siebie. Lennon stwierdził, że jeden z założycieli grupy, Paul Mc Cartney, nie potrafi ani czytać, ani pisać muzyki.

A przypadek był taki. Pewnej nocy, na kilka tygodni przed śmiercią z ręki mordercy-fanatyka, John Lennon obudził się w pokoju w hotelu „Dakota” i zobaczył dookoła drzwi jasną aureolę błękitnego światła. Jego żona Yoko Ono spała nadal. John wstał i otworzył drzwi. Za progiem stały trzy niewysokie postacie z cienkimi rękami i nogami, wyraźnie z rodzaju tych, których dzisiaj nazywamy Szarakami. Wręczyli Johnowi prezent i oddalili się. Podarunek okazał się gładkim, metalowym, złotego koloru przedmiotem w kształcie jajka o wysokości ok. 5 cm. W przeciwieństwie do prawdziwego, to kosmiczne jajko zachowywało stale pozycję pionową. Ten zagadkowy prezent przechowuje do dzisiaj Larry Geller, który nie zgadza się na żadne badania obiektu.

Oni też mieli kontakty z Obcymi…

Jerry GarciaAmerykański muzyk, wokalista i gitarzysta, lider grupy The Grateful Dead, Jerry Garcia, opowiadał kolegom, że w połowie lat 70 został porwany przez Obcych. Był przetrzymywany na statku kosmicznym przez dwa dni przez istoty podobne do ogromnych modliszek. Bojąc się najwyraźniej pytań dziennikarzy, nie podał szczegółów tego zdarzenia.

Inny amerykański gitarzysta rockowy Jimmy Hendrix, obserwował UFO wraz z setkami fanów podczas jednego ze swoich koncertów na Hawajach. Jednak największe wrażenie wywarło na nim inne zdarzenie, zagadkowe i dramatyczne, w którym i on, i koledzy byli nie tylko obserwatorami, ale i biernymi jego uczestnikami. Działo się to w okolicach miasta Woodstock w stanie Nowy Jork.

Pewnego razu grupa muzyków wraz z Hendrixem wracała nocą z występów. Nieoczekiwanie zaczął padać śnieg, potem rozszalała się zamieć. Samochód zakopał się w śniegu, silnik zgasł, system ogrzewania przestał działać. Stopniowo mróz zaczął się nasilać i ludzie popadli w rozpacz – zamarzali i nie wiedzieli, jak się ratować. Nagle wiatr ucichł, śnieg przestał padać, a jeden z muzyków zauważył, że w odległości około 200 metrów pojawił się UFO, przypominający kształtem ogromny żołądź. Wyszła z niego wysoka postać i skierowała się w stronę samochodu. Poruszała się jakoś osobliwie, jakby ślizgała się w powietrzu nad powierzchnią ziemi. W tym momencie na przerażonych pasażerów zamarzniętego samochodu powiało ciepłem. Wkrótce temperatura wzrosła tak bardzo, że muzykom zrobiło się gorąco, a śnieg dookoła zaczął się topić. Postać podeszła do samochodu i przez szybę wpatrywała się w głąb kabiny. Kolejna próba uruchomienia silnika powiodła się, a postać odwróciła się i „popłynęła” powoli do swojego statku. Z uczuciem ogromnej ulgi i wdzięczności dla zagadkowego ratownika, Jimmy i jego koledzy dotarli bez przeszkód do hotelu.

Nie jest to wcale koniec listy artystów „nawiedzonych przez Obcych”. Czyżby nadzwyczajne zdolności członków najsłynniejszych zespołów rockowych były darem Obcych? Można by z tego wyciągnąć wniosek, że przybysze z obcych planet wolą muzykę rockową od klasycznej. Chyba, że Mozart, Wagner, Chopin i inni wielcy kompozytorzy też kontaktowali się z Obcymi…

Rating: 4.0/5. From 4 votes. Show votes.
Please wait...
Może zainteresuje cię również: