Na kuli ziemskiej co jakiś czas zdarzają się techniczne awarie, katastrofy, klęski żywiołowe, ataki terrorystyczne z licznymi ofiarami… Już dawno badacze zwrócili uwagę na pewne osobliwe prawidłowości związane z tym wydarzeniami.

Otóż praktycznie w każdym przypadku niektórym potencjalnym ofiarom, w niewyjaśniony sposób, udaje się uniknąć śmiertelnego niebezpieczeństwa, a także obserwuje się masowe zjawisko przeczuwania, którego doświadczają nie tylko uczestnicy wydarzeń, ale też czasem osoby zupełnie postronne.

Skórka z mandarynki

Stewardessa kompanii Air France, Izabelle Sargiane, w 2000 roku miała wylecieć w kolejny rejs. Rano jednak skaleczyła się w palec, a potem jej syn dostał wysokiej temperatury. Izabelle zadzwoniła do matki i poprosiła ją, aby posiedziała z dzieckiem. Ta jednak poślizgnęła się nagle na porzuconej przez kogoś skórce z mandarynki i złamała nogę. Stewardessa nie miała innego wyjścia, jak tylko zadzwonić do kierownictwa i poprosić o zastępstwo. Po kilku minutach po starcie samolot, którym miała lecieć, rozbił się…

11 września 2001 roku wielu pracowników World Trade Center w Nowym Jorku również uratował szczęśliwy przypadek. Na przykład, Greg Epstein z biura na 67 piętrze na krótko przed uderzeniem samolotu w budynek wyszedł po papierosy. Inny z kolei pracownik spóźnił się do pracy, ponieważ rano bawił się za długo z maleńką córeczką i nie zdążył na poranny pociąg, zaś młoda sekretarka Monika O’Leary w przeddzień tragedii została zwolniona z pracy.

W 2008 roku pięć osób z rożnych przyczyn spóźniło się na rejs Boinga-737 lecącego z Moskwy do Permu i musiało podróżować pociągiem. Podczas lądowania samolot rozbił się i ze znajdujących się na pokładzie 87 pasażerów nie przeżył nikt.

Anioł-stróż

Wiele sławnych osób, gwiazd sportu i estrady, jest przekonanych, że posiadają osobistego anioła-stróża, który chroni ich przed nieszczęściem. Przykładem może być historia sławnego argentyńskiego kierowcy wyścigowego Juana Manuela Fangio.Fangio 23 lutego 1958 roku został porwany przez kubańskich powstańców. Zdarzyło się to kilka dni przed rozpoczęciem kolejnego wyścigu Formuły-1, Grand Price Hawany. Po 28 godzinach powstańcy uwolnili Fangio ogłosiwszy, że dokonali tego aktu po to, aby cały świat dowiedział się o powstaniu przeciwko dyktaturze Batisto. Podczas wyścigów, w których sławny kierowca nie mógł brać udziału, zdarzyła się straszna katastrofa z wieloma ofiarami śmiertelnymi. Po tym wydarzeniu Juan Fangio uznał, że w jego los ingerowało Przeznaczenie i odmówił składania jakichkolwiek skarg na swoich porywaczy.

Aleksandr Abdułow, znany aktor filmowy i teatralny, spieszył się na zdjęcia do Leningradu. Był 7 listopada, jeszcze radziecka epoka – wszystkie bilety już wyprzedane… Pracownicy portu lotniczego cudem znaleźli dla ulubionego artysty jeden bilet. I ot, kiedy Abdułow już siedział w samolocie, nieoczekiwanie podeszła do niego stewardessa i powiedziała, że jest jedno miejsce na lot wcześniejszy o pół godziny.Aleksandr Abdułow Aktor oczywiście przesiadł się na wcześniejszy rejs i pomyślnie dotarł do Północnej stolicy. Tam dowiedział się że samolot, który on opuścił, uległ katastrofie…

Aktor Andriej Sokołow miał lecieć razem z ojcem samolotem. Artystę nachodziło jednak jakieś głupie przeczucie. Próbował odwieść ojca od podroży, ale ten i słuchać nie chciał o tym, żeby zmienić lot. Wtedy Andriej postanowił go przechytrzyć i w drodze na lotnisko powiedział ojcu, że zapomniał zamknąć drzwi wejściowe do mieszkania. Zawrócili do domu i ostatecznie spóźnili się na rejs. A samolot, którym mieli lecieć, rozbił się…

Zagadkowa statystyka

Badacz Wiliam Cox doszedł do zaskakujących wyników; okazało się, że liczba pasażerów w 28 pociągach, które brały udział w katastrofach kolejowych, była znacznie niższa niż liczba pasażerów podróżujących na tych samych trasach na tydzień przed wypadkiem i kilka dni po wypadku. Oprócz tego liczba osób w uszkodzonych albo wykolejonych wagonach też była niższa niż w pozostałych.

Amerykański socjolog James Stownton przeanalizował 200 wypadków kolejowych zgłoszonych na przestrzeni 30 lat. Jego badania wykazały, że pociągi uczestniczące w tragicznych zdarzeniach były wypełnione średnio w 61%, podczas gdy w pociągach bezwypadkowych liczba zajętych miejsc wynosiła średnio 76%. Po odkryciu tych szokujących wyników Stownton stwierdził, że tajemniczą lukę 15% można wyjaśnić jedynie istnieniem nadprzyrodzonej interwencji.  

Zainteresowany tą statystyką, socjolog przepytał szereg osób, którym przypadkowo udało się uniknąć śmierci w katastrofach komunikacyjnych. Okazało się, że wiele z nich nie miało w przeddzień katastrofy żadnych przeczuć: uratował je zbieg okoliczności.

Jeden z cudem ocalałych pasażerów przed wyjazdem na lotnisko dostał rozstroju żołądka, innemu – niespodziewanie – zachorował ktoś z rodziny, trzeci, schodząc po schodach, skręcił sobie nogę i nie zdążył na pociąg… Były setki takich przypadków. Badania Stowntona wywołały prawdziwe poruszenie wokół tematu prognozowania katastrof.

Steven KingJednym z entuzjastów prowadzących badania na ten temat, stał się sławny pisarz Steven King. Wkrótce po tym, jak zapoznał się z artykułem Stowntona, samolot Majestic Airlines rozbił się na lotnisku Logan International w Bostonie. Wszyscy obecni na pokładzie zginęli. Po pewnym czasie King zadzwonił do biura kompanii lotniczej. Przedstawił się jako dziennikarz, który chce napisać artykuł o katastrofie i poprosił o informację, ilu pasażerów z wykupionymi biletami nie poleciało tym rejsem. Takich osób było 16!

Na pytanie, ilu spóźnionych bywa zwykle na linii z Denver do Bostonu, odpowiedziano, że nie więcej niż trzech. A ponadto jeszcze 15 osób zrezygnowało z tego lotu, chociaż normalnie liczba rezygnacji nie przekracza ośmiu. Wychodzi na to, że zamiast nagłówków w gazetach: „W katastrofie lotniczej w Bostonie zginęło 94 osób”, powinny być tytuły: „31 osób uniknęło śmierci w katastrofie lotniczej”.

Reportaż z przyszłości

Jeszcze bardziej zadziwiający jest fenomen przewidywania tragedii przez ludzi, którzy w żaden sposób nie są związani z tymi wydarzeniami. 21 października 1966 roku na miejscowość Aberfan w Wielkiej Brytanii, na skutek ulewnych deszczy, osunęła się część hałdy węglowej zasypując wiele budynków, w tym szkołę, grzebiąc w niej 116 dzieci. Dzień przed katastrofą dziewięcioletnia Eryl Jones zobaczyła we śnie, jak idzie do szkoły, a zamiast szkolnego budynku widzi jakąś czarną masę. Dziewczynka zginęła razem z innymi dziećmi, które tego dnia przyszły na lekcje.

Sny zapowiadające straszną katastrofę w Aberfan śniły się też innym ludziom oddalonym o setki kilometrów od tego miejsca. Jednej kobiecie przyśniło się, że po nieznanej jej ulicy biegnie dziecko, a za nim płynie czarny strumień. Inna zobaczyła we śnie dziecko, krzyczące ze strachu w budce telefonicznej, którą zalewa lawina błota. Innemu człowiekowi przyśnił się tabun czarnych koni, pędzących z gór do wioski. Ktoś po prostu usłyszał we śnie słowo „Aberfan”, chociaż nawet nie wiedział, co to oznacza…

Być może, ludzie giną w katastrofach nie przypadkowo, ale według zamysłu sił wyższych? I to one decydują, kto zginie, a kto powinien uniknąć niebezpiecznej sytuacji?

Rating: 4.8/5. From 5 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , , ,