Duchy Alcatraz

AlcatrazTo tam przetrzymywano najgroźniejszych przestępców Ameryki – m.in. sławnego Ala Capone. Liczba osadzonych przebywających tu w danym czasie wahała się między 222, a 302 osobami (średnio ok. 260). Położone na wyspie więzienie miało być miejscem, z którego nie sposób uciec. Na trzech więźniów przypadał jeden strażnik. Panujący tu rygor dobrze opiszą statystyki – 14 prób ucieczki (brało w nich udział łącznie 34 więźniów) pociągnęło za sobą zastrzelenie sześciu uciekinierów i utonięcie dwóch. Pozostali zostali złapani w trakcie, lub po dotarciu na stały ląd. Część z uciekinierów zaginęła, jednak uważa się, że nie udało im się przeżyć drogi przez wody otaczające Alcatraz. Jeżeli jakimś cudem uniknęli śmierci, życie w ukryciu prawdopodobnie dało im się we znaki, a czas spędzony w zamknięciu odcisnął na ich psychice piętno, które nigdy nie zniknęło.

Jednak uciekinierzy, to pojedyncze i właściwie niepotwierdzone przypadki. Część osadzonych nigdy nie opuściła murów więzienia Alcatraz. Umierali w samotności i nierzadko w jeszcze od niej gorszym poczuciu winy. Można powiedzieć, że ludzie bez nadziei, ginęli na długo przed śmiercią. Bo czy odsiadkę można nazwać życiem? Dzień w dzień te same ściany, ci sami ludzie, strażnicy obserwujący każdy ruch, brak światła słonecznego i wolność – na wyciągnięcie ręki, bo przecież zaraz za ścianą, a jednak niedostępna. Wielu więźniów nie widziało sensu w dalszej egzystencji.

Mówiono też, że odizolowana od świata wyspa jest nie tylko miejscem odsiadek, ale też nieludzkich tortur. Świadczyć o tym miała obecność licznych izolatek, oraz brak szczegółowych informacji na temat życia więźniów.

Wszystko to pozwala sądzić, że duchy, o których często mówi się w przypadku Alcatraz faktycznie mogą się tu pojawiać.

Czym właściwie jest duch?

Psychologowie twierdzą, że obserwacje, lub odczuwanie obecności ducha może być reakcją mózgu na oddziaływanie szczególnie silnego pola magnetycznego, z którym na codzień nie mamy do czynienia.

Z kolei osoby przekonane o występowaniu zjawisk paranormalnych mówią o duszy, która opuszcza ciało po śmierci i niekiedy zostaje w świecie żywych, jeżeli jej właściciel pozostawił tu niezałatwione sprawy, lub z jakiegoś powodu nie potrafi opuścić ziemi.

Pomiędzy tymi teoriami stoi jeszcze zjawisko telekinezy, i jemu podobne, które w pewnym sensie zostały naukowo potwierdzone, ale nikt nie udowodnił posiadania kontroli nad nimi na tyle, żeby przekonać naukowców do swoich umiejętności.

Wiemy też, że nasz mózg potrafi rejestrować pewne fale i zjawiska, które nie docierają do naszej świadomości jako konkretne informacje - być może nie potrafimy ich interpretować.

Zwiedzając Alcatraz, ludzie mówią o „czymś”, co czuć w powietrzu. O obecności ludzi, lub innych istot. Zwiedzający czują chłód, a zdarza się nawet, że są świadkami pojawiania się ducha. Odnotowano już obserwacje żołnierzy-strażników, oraz więźniów, a jednorazowo nawet doniesiono, że po korytarzach rozniósł się mocny zapach dymu, lecz nie znaleziono jego źródła. Turyści słyszeli też muzykę zza ścian (najczęściej mówi się o banjo), ale także płacz i lamenty osadzonych. Alcatraz cele

Zanim Alcatraz stało się więzieniem, wyspa widziała już wiele cierpienia i śmierci.

W czasie Wojny Secesyjnej mieścił się tu niezdobyty fort obronny Zatoki San Francisco. Więziono tu szpiegów Konfederacji i Indian z czasów podboju Dzikiego Zachodu. Z tego okresu pochodzą pierwsze legendy o ukrytych przejściach i sadystycznym traktowaniu więźniów.

W XX wieku często słyszało się historie – prawdziwe, lub nie, jednak wydają się dość wiarygodne – o warunkach w jakich żyli osadzeni. Tajemnice fascynowały ludzi. Pobudzały wyobraźnię. Więzienie będące „domem” najgroźniejszych przestępców stało się idealnym miejscem dla legend, w które ludzie chcieli wierzyć. XX wiek był ostatnim z okresu wielkiego zainteresowania zjawiskami paranormalnymi, kiedy masowo próbowano wywoływać duchy, kontaktować się z demonami i przepowiadać przyszłość. Trudno o miejsce bardziej odpowiednie dla fanów zjawisk nadprzyrodzonych, niż takie, gdzie śmierć i cierpienia były właściwie na porządku dziennym.

Historie

Al Capone

Al Capone FBI

Foto: FBI

Prawdopodobnie najsławniejszy z więźniów. W Alcatraz spędził tylko kilka lat, jednak w trakcie pobytu zmieniał się we wrak człowieka. Kiedy opuszczał wyspę w niczym nie przypominał żywej legendy. Alcatraz złamało psychicznie człowieka, który do tej pory był panem życia. Nigdy nie ukrywał się ze swoim bogactwem. Kupował urzędników. Żył bez strachu. Nawet po aresztowaniu przez pewien czas radził sobie całkiem dobrze. Szybko jednak zaczął podupadać na zdrowiu. Po odzyskaniu wolności żył tylko osiem lat, z demencją, chorobą psychiczną i weneryczną. Można więc powiedzieć, że Alcatraz odebrało mu życie. Być może dlatego wciąż słyszy się tu dźwięk instrumentu, na którym grał w trakcie pobytu…

Komora 14D

Była jedną z tych o najniższym standardzie. W latach 40′ XX wieku, strażnicy byli świadkami dziwnej sceny – w środku nocy jeden z więźniów zaczął wołać o pomoc. Twierdził, że stworzenie z płonącymi oczyma próbuje go zabić. O ile przypadki zaburzeń zdrowia psychicznego były w Alcatraz częste, tutaj nie jest to do końca jasne, ponieważ rano więzień faktycznie został znaleziony martwy. Śmierć nastąpiła przez uduszenie, ale nigdy nie odnaleziono zabójcy, ani narzędzia zbrodni. Co ciekawe – wtedy też strażnicy naliczyli w celach większą ilość więźniów, niż się spodziewali.

 Chociaż nie dokonywano tu egzekucji, w Alcatraz zamordowano ośmiu ludzi. Dokonali tego współwięźniowie. Pięć osób popełniło samobójstwa, a piętnaście innych zmarło z powodu chorób.

Para Brytyjczyków

Kobieta Duch w AlcatrazZwiedzająca więzienie, nieświadomie uchwyciła na zdjęciu kobietę. Fotografując widzieli tylko pustą celę, ale na zdjęciu ukazała się osoba ubrana, jak w latach 30′, lub 40′. Patrzyła prosto w obiektyw. Duchy często ukazują się na fotografiach, chociaż nasze oczy ich nie widzą. Ich wizerunek może być zbyt słaby, żeby zostać przez nas uchwyconym, ale aparat, który widzi świat w pojedynczych obrazach, rejestruje „patrząc” na daną scenę przez pewien czas. Prawdopodobnie, gdyby przyjrzeć się temu mechanizmowi pod kątem badań spirytystycznych, dałoby się stworzyć urządzenie rejestrujące na bieżąco obecność duchów.

Być może na zjawisko duchów trzeba patrzeć jak na żywe wspomnienie. Coś co wydarzyło się w przeszłości, ale w jakiś sposób odcisnęło się w świecie tak bardzo, że ciągle jeszcze w nim występuje. Tak, jak fala dźwiękowa – nie jest to przecież tylko fragment, który słyszymy, ale ciągnie się jeszcze przez jakiś czas – za słabo, żeby nasze uszy mogły ją wychwycić. Niektórzy specjaliści twierdzą, że czasami da się usłyszeć echo dźwięków sprzed paru lat.

Naukowcy dowiedli, że nasze umysły uwalniają pewien rodzaj fal, które można nie tylko odebrać (czytanie w myślach), ale też wpływać na otoczenie za ich pomocą. Nie zostało to opanowane, ponieważ nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak konkretnie działa, więc ciągle jest klasyfikowane w dziedzinie paranaukowej, jednak fale te rozchodzą się przez pewien czas nawet po śmierci organizmu – są rejestrowane przez urządzenia wykrywające pola magnetyczne. Jest więc prawdopodobne, że nie giną jeszcze przez długi czas.

Być może cierpienia, lub nawet stan umysłu więźniów i strażników z Alcatraz również stały się „falą”, która wciąż rozbrzmiewa w grubych murach więzienia.

Rating: 5.0/5. From 2 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , , , ,