Wokół cmentarzy i samotnych grobów zawsze krążyło wiele opowieści i legend. W starożytności te miejsca były przedmiotem sakralnego szacunku, a i w naszych czasach często związane są z różnymi obrzędami. Szczególnie fascynujące są mogiły naznaczone „pieczęcią diabła”. Chodzi tu o pochowanych domniemanych wampirów, czarownice i zbrodniarzy, przed którymi ludzie odczuwają przesądny lęk.

Cmentarze wampirów

Od niepamiętnych czasów istnieją opowieści o zmarłych, którzy nocami wstają z mogił i wysysają krew z żywych ludzi. Różne narody posiadają własne tradycyjne sposoby obrony przed wampirami. Najbardziej rozpowszechniona metoda, to wbić w serce wampira osinowy kołek – podobno tak zabija się astralne istnienie upiora.

  • W 1944 roku w Czechach, w pobliżu miasteczka Čelakovice, odkryto osobliwe cmentarzysko datowane przez archeologów na koniec X wieku. Nazwano to miejsce „cmentarzem wampirów”. W 11 mogiłach spoczywało 13 szkieletów powiązanych rzemieniami. W okolicy serca u wszystkich wetknięte były kołki z drewna osiki, a u niektórych odrąbane głowy i ręce. Były to szczątki mężczyzn mniej więcej w tym samym wieku – prawdopodobnie okolicznych mieszkańców. Niewątpliwie, sąsiedzi uznali ich za wampirów i dlatego zabili, a potem pogrzebali zgodnie z tradycyjnym rytuałem.
  • W Wenecji, przy pracach wykopaliskowych na terenie średniowiecznego cmentarza, odkryto szkielet kobiety trzymającej w ustach kamień. Archeolodzy uważają, że w tamtej epoce ludzie wierzyli, że dżumę roznoszą upiory, pijące nocami ludzką krew. Kiedy człowiek podejrzany o wampiryzm umierał, zatykano mu usta kamieniem, aby nieboszczyk nie niepokoił żywych…
  • Podobne groby odkryto niedawno w bułgarskim mieście Sozopol, obok cerkwi Mikołaja Cudotwórcy. Pochodzą one z XIII-XIV wieku. Spoczywają tam szczątki 70 osób, przy czym dwa szkielety są przebite żelaznymi kołkami. Najwyraźniej uważano tych ludzi za wampirów i zastosowano wobec nich „antywampirowe” środki. Nawiasem mówiąc, w Bułgarii znaleziono około stu szkieletów ludzi, których ciała były przebite osinowymi albo żelaznymi kołkami.

Saint Louis i kult voodoo

Cmentarz Saint LouisSt. Louis w Nowym Orleanie stanowi kompleks trzech cmentarzy, położonych w różnych dzielnicach miasta. Charakterystyczna osobliwość tutejszych grobowców polega na tym, że są one umieszczone nad ziemią, jako że miasto często podtapiają wody gruntowe. Być może dlatego z cmentarzem związanych jest tak wiele zagadkowych historii: dusze zmarłych w takich warunkach nijak nie mogą zaznać spokoju. W każdym razie znawcy tematu nazywają St. Louis najbardziej mistycznym cmentarzem świata.

Najstarszym z cmentarzy jest ten z numerem 1. Został założony w 1789 r., a zmarłych chowają na nim do dzisiaj. Wielu odwiedzających cmentarz opowiada o dobiegających z grobowców szlochach i jękach. Niektórzy widzieli nawet duchy – w formie mglistych obłoczków nad grobami albo nawet ludzkich postaci… Czasem na ścianie jednego z grobowców pojawia się zjawa – twarz jakiegoś starca, widocznie tego, który tam spoczywa.

Marie LaveauNajwięcej legend krąży o pochowanej tutaj „królowej voodoo” – Marie Laveau (1801-1881). Podobno często można ujrzeć jej zjawę snującą się między grobami. Poznać kapłankę voodoo można po czerwono-białym turbanie z siedmioma węzłami. Mruczy sobie pod nosem specjalne przekleństwa, aby ukarać tych, którzy zakłócają cmentarny spokój. Czasem obok Marie Laveau pojawia się duży wąż. Miała ona za życia prawdziwego węża o imieniu Zombi, a kiedy umarła, pochowali ją razem z wężem. Widać go też pełzającego obok mogiły właścicielki.

Podobno słynna „mambo” (kapłanka) potrafi spełniać życzenia nawet po śmierci. W tym celu należy narysować na ścianie grobowca krzyżyk albo położyć w rzędzie trzy monety, stanąć obok grobu, trzykrotnie obrócić się wokół swojej osi i trzy razy zastukać w drzwi krypty.

Niektórzy odprawiają tutaj rytuały voodoo. Pozostają po nich kwiaty, świece, korale, lalki… Ale dotykać ich nie wolno w żadnym wypadku – na nich może spoczywać przekleństwo albo rzucony urok.

Delphine LaLaurieJeszcze jedna miejscowa zjawa, to duch Delphine LaLaurie (1775-1842). Ta okrutna morderczyni wsławiła się sadystycznym znęcaniem się nad swoimi czarnymi niewolnikami. Powiadają, że kiedy w jej domu wybuchł pożar, sąsiedzi, którzy przybiegli na pomoc, odkryli na poddaszu „izbę przesłuchań”. Leżały tam odcięte części ludzkich ciał, a siedmioro półżywych niewolników było przykutych łańcuchami do ścian. Ludzie chcieli sadystkę zlinczować ale uciekła i, podobno, po śmierci pochowano ją właśnie na tym cmentarzu.

Na cmentarzu St. Louis można też spotkać zjawę, która wygląda jak ogromny czarny kot z ognistoczerwonymi oczami. Tak też go i nazywają – „diabelski kot”! Mówią, że kiedy ujrzy się kota-zjawę, należy niezwłocznie trzy razy się przeżegnać i odejść od niego ale tak, żeby nie mógł zobaczyć pleców człowieka. Dokładnie tak samo trzeba postępować przy spotkaniu z duchem Marie Laveau. Jeśli złe duchy popatrzą komuś na plecy, ten do końca życia pozostanie ich niewolnikiem.

Jak się wydaje, większość tajemniczych historii o cmentarzach można dołączyć do legend i ludowych wierzeń. Niemniej jednak jakaś ich część w żaden sposób nie poddaje się próbom logicznego wyjaśnienia. A do tego sama atmosfera cmentarza sprzyja mistycznemu myśleniu…

 

Rating: 5.0/5. From 1 vote. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , ,