W wielu zakątkach świata ludzie obserwują upiorny i absolutnie tajemniczy fenomen – błądzące mogiły. Istnieje wiele hipotez na temat przyczyny i sposobu powstawania tego zjawiska, ale żadna z nich nie jest do końca pewna.

Wyobraźcie sobie taki obrazek: Nietuleni w żalu krewni zmarłego zbierają się, aby uczcić jego pamięć. Przychodzą na cmentarz i z przerażeniem stwierdzają, że na zwykłym miejscu nie tylko nie ma dobrze znanej mogiły, ale nawet nie sposób znaleźć żadnych śladów jej niedawnego istnienia. Wydawałoby się, że na tyle surrealistyczny obraz może zdarzyć się jedynie w filmie grozy i nie może mieć nic wspólnego z realnym życiem. A jednak błędne mogiły zdarzają się w rzeczywistości. Oto kilka przykładów:

Szkocja

cmentarne mogily (2)Jesienią 1928 roku, sir Arthur Haslam znalazł się przejazdem w małym szkockim miasteczku Glennisville. Na miejscowym cmentarzu, przed prawie siedemdziesięciu laty, został pochowany brat jego dziadka sir Roger Haslam. Było rodzinną tradycją odwiedzać ten grób i sir Arthur ostatni raz był tutaj nie dalej, niż jakieś pięć lat temu. W pamięci doskonale zachował sobie zarówno miejsce grobu krewnego, jak i sąsiedni nagrobek z wyrzeźbionym w granicie aniołem. Wszedłszy na cmentarz od razu skręcił w prawo i poszedł otaczającą cmentarz dróżką. Mogiła sir Rogera powinna znajdować się na samym końcu, przy ogrodzeniu. Ale jej tam nie było! Skrawek ziemi, na którym był kiedyś grób, był równym, porośniętym trawą miejscem. Sir Arthur mógłby przysiąc, że pamięć go nie zawiodła. Nagrobek z aniołem, a dwa metry dalej grób Rogera – on doskonale to pamiętał!

Stróż niczego nie wiedział o zaginionej mogile, więc poruszony sir Arthur zwrócił się do magistratu. Jedyne, w czym mogli mu pomóc, to odszukać stary plan rozmieszczenia grobów. Na schemacie potwierdziło się, że sir Arthur nie mylił się i szukał tam, gdzie trzeba. Ktoś wspomniał o poprzednim stróżu cmentarza Peterze Fergussonie. Odszukano staruszka i ten przyznał, że grób Rogera nie raz rzucał mu się w oczy, a ostatni raz widział go cztery lata temu. Wybrał się na cmentarz z sir Arthurem i długo krążył dookoła nagrobka z aniołem, aż w końcu bezradnie rozłożył ręce: grób był gdzieś tutaj, ale gdzie się podział? Czyżby ktoś go zniszczył? Jednak staruszkowi udało się wreszcie odszukać miejsce spoczynku Rogera. Grób znajdował się w zupełnie innym miejscu, 200 metrów dalej. Niewątpliwie był to ten sam grób: niewielki kopiec ziemi, pionowa płyta z ciemnego granitu w kształcie maltańskiego krzyża. Ale jak się tutaj znalazł?

Sir Arthur ani chwili nie wątpił, że stary grób pozostał pod ziemią na dawnym miejscu, a tutaj przeniesiona została tylko płyta i dla niepoznaki usypany kopiec ziemi. Tylko w jakim celu? I komu chciało się zajmować taką bezmyślną i makabryczną pracą? Aby to udowodnić, wynajął pracowników i kazał im kopać w miejscu zaginionej mogiły. Ci wykopali ogromny dół, ale żadnych śladów trumny w nim nie znaleźli. Sit Arthur i towarzysząca mu ciotka, lady Beryl, byli całkowicie zdezorientowani. Wyglądało na to, że mogiła Rogera na szkockim cmentarzu od początku była fikcją, że Roger nigdy nie był tutaj pochowany, i że jego krewni składali przez lata wieńce na faktycznie pustym miejscu.

Zaintrygowany sir Arthur postanowił doprowadzić eksperyment do końca i polecił rozkopać również nowy grób, chociaż był przekonany, że ten też okaże się pusty. Jednak na głębokości półtora metra łopata grabarza nieoczekiwanie uderzyła w wieko trumny rozbiła je! Bardzo ostrożnie wydobyto z ziemi resztki dębowej niegdyś trumny, w której znajdował się szkielet z pozostałością zbutwiałej odzieży. Lady Beryl, towarzysząca ekshumacji, zażyczyła sobie obejrzeć palce szkieletu. Według rodzinnego przekazu, Roger nosił na placu sygnet z indyjskiego srebra ze złotym monogramem „R H” i nigdy go nie zdejmował. Sir Arthur przekonany, że odkryte szczątki nie mają żadnego związku z jego przodkiem, osobiście zszedł do jamy. Na palcu zwisał jednak taki sam pierścień, jaki szczegółowo opisała lady Beryl! Wątpliwości zostały rozwiane – rozkopano grób Rogera Haslama.

Na dodatek grabarze zaklinali się, że nie może być mowy o tym, aby ktokolwiek, nie mówiąc o nich samych, wykopał trumnę ze starej mogiły i przeniósł ją do nowej. Jak potwierdzili eksperci, szczątki trumny i kości szkieletu tak mocno „zrosły” się z ziemią, że musiały tu być od zawsze. Sir Arthurowi nie pozostało nic innego, jak pogodzić się z tym faktem.

Austria

cmentarne mogily (3)Członkowie rodziny Rogera Haslama nie byli pierwszymi, którzy odchodzili od zmysłów zetknąwszy się podobnym zjawiskiem: przemieszczenia się mogił bez udziału człowieka.

Pięć wieków przed wspomnianymi wyżej wydarzeniami w Szkocji, w XV wieku w mieście Linz, w Austrii, w archiwach kościoła św. Fomy zarejestrowano przypadek, kiedy zaginiona mogiła mieszczanina Stettenberga była odnaleziona w innym miejscu cmentarza. Wywołało to burzliwą reakcję przesądnych mieszkańców miasta. Uznali oni, że zmarły zajmował się za życia czarami i dlatego jego prochy nie mogą spocząć w jednym miejscu. Nowoodkryta mogiła została rozkopana w obecności tysięcznego tłumu. Znaleziona w niej trumna ze szczątkami Stettenberga została spalona, dół zasypany kamieniami, a na wierzchu postawiony masywny krzyż z drewna osinowego.

Hiszpania

W 1627 roku w Cuenca, w Hiszpanii, trybunał inkwizycji zajmował się sprawą tajemniczego przemieszczenia się mogiły Pedro Asuntosa. Podobnie jak w przypadku Szkota Rogera Haslama, grób był bardzo stary i przemieszczenie nastąpiło wraz z warstwą ziemi, w której znajdowała się spróchniała trumna.

Stany Zjednoczone

A oto stosunkowo niedawny przypadek, który miał miejsce w wiejskiej miejscowości w zachodniej części stanu Kansas. Pod koniec 1989 roku, farmer John Barnie wyszedł rano z domu dojrzeć bydło i nagle na środku podwórza zobaczył grób z przekrzywionym kamiennym nagrobkiem. Krzycząc ze strachu, sześćdziesięcioletni rolnik rzucił się do domu i zadzwonił na policję. Policjanci obejrzeli mogiłę. Napis na płycie całkiem popękał i nie dało się nic odczytać. Głupi kawał był wykluczony, ponieważ następna farma znajdowała się w odległości 5 km, a ogrodzenie wokół farmy było mocno zamykane na wewnętrzne zamki. Kiedy robotnicy wyciągnęli płytę i zaczęli rozkopywać kopiec, na głębokości półtora metra natknęli się na zmurszałą trumnę z ludzkim szkieletem wrośniętą w ziemię. Dopiero z pomocą dźwigu udało się ostrożnie wydobyć trumnę i przewieźć kilka kilometrów dalej na cmentarz, gdzie ją ponownie pochowano. Czyje to były szczątki i jak trafiły na farmę odległą od miasta i cmentarza – uczeni nie zdołali wyjaśnić.

Błędne mogiły pozostają nadal nierozwiązaną zagadką. Czy może się to zdarzyć z każdą mogiłą, czy też muszą być spełnione określone warunki, aby zwykła przekształciła się w błędną? Niektórzy badacze zjawisk anomalnych uważają, że u podstaw samoczynnego przemieszczania się mogił leży spontaniczna teleportacja martwej materii. Inni upatrują w tym działania poltergeista. Odpowiedzi jak dotąd brak.

Rating: 5.0/5. From 3 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: ,