Nie wiadomo kiedy dokładnie powstała legenda o Bazyliszku. Prawdopodobnie najwcześniejsze wzmianki pochodzą ze średniowiecznych manuskryptów.

Właściwie ciężko powiedzieć, czy Bazyliszek to imię, czy nazwa gatunku stworzenia, jednak prawdopodobnie słowo pochodzi od greckiego „Basileus”, co znaczy „Król”. Istoty były niezwykle rzadkie (i chętnie tępione), więc można założyć, że w danym czasie żył tylko jeden przedstawiciel.

 

Skąd właściwie wziął się Bazyliszek?

Legenda BazyliszekZawsze rodził się z jaja złożonego przez koguta. Nie wiadomo dokładnie jakich warunków potrzebowałby kogut do zniesienia jajka, jednak według niektórych wersji musiał on mieć w tym czasie siedem lat. Mówiono też, że takie jajko zostawało zniesione tylko jeden raz na wiek. Później było wysiadywane przez ropuchy lub węże przez dziewięć lat.

Czasami Bazyliszek był też uznawany za potomka koguta i węża.

Kiedy wykluł się i dorósł stawał się jednym z najbardziej niebezpiecznych i najdłużej żyjących stworzeń na świecie, jednak wiele wskazuje na to, że wcale nie czuł potrzeby siania terroru wśród ludzi. Owszem, mieszkał blisko nich, ale zazwyczaj w ukryciu. Warszawska legenda mówi o Bazyliszku zamieszkującym podziemia rynku. Mieszkańcy mieli świadomość, że stwór przebywa w ruinach domu, jednak zaatakował dopiero dzieci, które wkradły się tam w poszukiwaniu skarbu, lub schronienia (zależnie od wersji). Stworzenie żyło ciągle w poczuciu zagrożenia. Tak, jak każdy drapieżnik, broniło się, kiedy ktoś wkraczał na jego terytorium. Jeżeli posiadał jakiś skarb, być może tak, jak legendarne smoki – nie chciał się nim dzielić.

 

Wzrok zmieniający w kamień

Moce Bazyliszka były określane w różny sposób. Zazwyczaj stwór był jadowity, a jego wzrok zamieniał żywe istoty w kamień. Czasami uważano, że ukrywa się na pustkowiach, ponieważ jego trucizna powoduje widoczne spustoszenie w krajobrazie, więc gdziekolwiek Bazyliszek się pojawi, zostawia za sobą suchą ziemię i zniszczenia.

W literaturze znajdziemy też przykłady, gdzie potwór „petryfikuje”, czyli sprawia, że ofiara sztywnieje – traci zdolność jakiegokolwiek ruchu i w pewien sposób ginie, ponieważ (nieleczona) już nigdy ma się z tego stanu nie wybudzić.

 

Wygląd

Bazyliszek 3DMożna przypuszczać, że jak na potwora, może się pochwalić interesującym wyglądem, nierzadko nawet ładnym. Warszawska legenda zazwyczaj opisuje go jako niezbyt pięknego koguta (z różnokolorowymi piórami), lub indyka z ogonem węża i oczami żaby.

Czasami jest przedstawiany prawie, jak smok bez skrzydeł z błyszczącymi łuskami, lub gigantyczny wąż. Jako że oczy są jego główną bronią, zwykle są one szczególnie wyróżnione w opisach – świecą, mają mocny, żółty kolor, kojarzący się z niebezpieczeństwem i oczami drapieżnika.

Posiada też wielkie kły, ale czy na pewno są mu potrzebne, skoro człowieka powalić może nawet sam zapach stwora?

 

Interpretacje legendy

Bazyliszek jest tak ciekawym stworzeniem, że zainteresował wielu twórców, głównie literackich.

Dzisiaj najbardziej kojarzony jest z drugą częścią serii książek o Harry’m Potterze, gdzie odegrał znaczącą rolę i nie oszukujmy się – był odpowiedzialny za większość akcji w książce. Znajdujemy go też w sadze „Wiedźmina”, jednak gra tam mniejszą rolę.

 

Czym się żywi?

No właśnie. Skoro Bazyliszek wszystko na co spojrzy zmienia w kamień, to co w takim razie zjada?

Najczęściej mówi się o małych ssakach. Potwór jest w końcu po części wężem. Posiada też kły, więc prawdopodobnie powinien używać ich między innymi do polowań.

Jeżeli chodzi o ludzi, Bazyliszek różni się od większości legendarnych istot. Nasz gatunek wydaje się nie być dla niego interesujący. Jesteśmy raczej zagrożeniem, niż pożywieniem. Gdyby było inaczej, Bazyliszek nie ukrywałby się w środku miasta, a gdzieś na wsi. W ten sposób mógłby polować, nie narażając się na ataki dużych grup ludzi. W mieście nie da się być niewidocznym, do ofiary ciężko się dostać, dopóki sama nie wyjdzie na ulicę w środku nocy, a nawet wtedy pomoc dla niej pojawi się prawie natychmiast.

 

Jak pokonać potwora?

Wcześniejsze wersje legend podają, że dla Bazyliszka zabójczy jest dźwięk piania koguta. Brzmi to dziwnie zważywszy na to, że właśnie to zwierzę jest niezbędne do powstania stwora. Czy przed wykluciem Bazyliszek nie słyszy piania koguta?

Inne podania mówią, że pokonać go może też zapach łasicy.

Najlepszy sposób (często wykorzystywany w literaturze), to zabicie Bazyliszka jego własną bronią. W tym celu należy uzbroić się w lustro i dopilnować, żeby stwór zobaczył własne odbicie. Skoro spojrzenie w jego oczy potrafi zabić każdą istotę, nawet właściciel nie powinien być na nie odporny.

 

Skąd jego popularność?

Bazyliszek, uzbrojony w kły, jad, zabójczy zapach i spojrzenie zmieniające w kamień, jest bardziej niebezpieczny, niż większość fantastycznych istot. Żeby go pokonać, legendarne postaci musiały wykazać się wielkim sprytem i inteligencją. Legendy o Bazyliszku, to nie historie o stworze mordującym mieszkańców wiosek i siejącym postrach wśród niewinnych ludzi, a opowieści o istocie, która zgodnie z prawami logiki nie miała prawa istnieć, a jednak wykluła się i musiała być na tyle zaradna, żeby przeżyć. Potwór jest samotny, ale i dziki. Nie ma mowy o dyskutowaniu z nim. Jest jak zwykłe dzikie zwierzę, ale o wiele bardziej niebezpieczny.

Rodząc się tak rzadko, stanowi też pewnego rodzaju ciekawostkę. Unikat. Zwłaszcza, że nawet oglądanie go kończyło się zwykle śmiercią, więc ciekawość budził również jego wygląd (było bardzo niewiele źródeł, które mogły cokolwiek o nim powiedzieć). O ile duchy, elfy, czy bardziej realistyczne postaci z legend występują w opowieściach wręcz masowo (często spotyka się ich tam całe grupy) i wiele osób utrzymuje, że widziało je czy nawet doświadczyło bliższych kontaktów, bazyliszek jest tylko jeden na sto lat.

Legenda zdecydowanie godna uwagi, tym bardziej, że to naszą stolicę wybrała jako jedno z głównych miejsc do narodzin.

Rating: 5.0/5. From 3 votes. Show votes.
Please wait...
Tagi: , , , ,