Pojawiające się co jakiś czas doniesienia o tajemniczych zdarzeniach na drogach można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej z nich należą dosyć częste przypadki, kiedy kierowca widzi człowieka wpadającego pod koła jego samochodu, a kiedy wybiega na drogę, aby pomóc rannemu, nikogo nie znajduje. Do drugiej grupy można zaliczyć przykłady z upiornymi autostopowiczami. Widmo zatrzymuje samochód, wsiada do niego i nawet prowadzi z kierowcą pogawędkę, po czym nieoczekiwanie znika. I chociaż niektórzy uważają takie przypadki za czysty wymysł, to ci, którzy zetknęli się z podobnymi pasażerami są zupełnie innego zdania. Co ciekawe, autostopowicze-widma przytrafiają się w różnych krajach, między innymi w Anglii, Rosji, USA, RPA, a także w Polsce. Oto typowe przykłady:

Angielski autostopowicz widmo w Bedfordshire, we wschodniej Anglii

Wracając wieczorem do domu, w październiku 1979 r., na odcinku drogi koło Dunstable, kierowca zabrał do samochodu stojącego na poboczu młodego mężczyznę. W świetle reflektorów doskonale zapamiętał ubranie i wygląd swego pasażera. Kiedy zapytał go, dokąd chce jechać, ten nie odpowiedział – uśmiechnął się tylko i machnął ręką: do przodu. W milczeniu przejechali kilka mil. Kierowca postanowił poczęstować małomównego autostopowicza papierosem; kiedy nie usłyszał odpowiedzi, odwrócił się do tylnego siedzenia i zobaczył, że pasażer zniknął! Po kilkunastu minutach roztrzęsiony opowiedział tę historię kolegom w rodzinnym mieście.

Autostopowiczki z RPA

Latem 1978 roku osobliwy przypadek przytrafił się południowoafrykańskiemu kierowcy w pobliżu Uniondale. Zatrzymał się on i zabrał do samochodu młodą autostopowiczkę. Po dziesięciu minutach, kiedy chciał wziąć jeszcze jednego pasażera, dziewczyny na tylnym siedzeniu już nie było. Kiedy opowiedział tę historię na posterunku policji okazało się, że podobne zdarzenie miało miejsce dwa lata wcześniej. Na podstawie opisu wyglądu dziewczyny policjanci ustalili, że chodzi tu o Marię Roux, która zginęła w wypadku samochodowym właśnie na tym odcinku drogi.

AutostopowiczW tym samym roku, jadący motocyklem zauważył stojącą na poboczu kobietę, która machała ręką dając znak, że chciałaby z nim podjechać. Na pytanie, dokąd zmierza, kobieta odpowiedziała coś niewyraźnie i szybko usiadła za kierowcą. Ten dał jej drugi kask oraz słuchawki, aby mogła razem z nim słuchać muzyki. Po pewnym czasie postanowił sprawdzić tylne koło – zatrzymał się i ze zdumieniem stwierdził, że pasażerka… zniknęła! Nie mogła spaść, ponieważ jej kask został porządnie przymocowany do siedzenia. Zdumienie kierowcy nieomal przerodziło się w strach, kiedy zdjąwszy swój kask stwierdził, że na głowie ma dwie pary słuchawek!

Wędkarz z Austin

Działo się to ok. 50 km od Austin, stolicy stanu Teksas. W okresie od 1989 do 1997 roku, dwa-trzy razy w miesiącu, z nastaniem zmierzchu na poboczu pojawiał się starszy mężczyzna z plecakiem i wędkami w ręku. Zatrzymywał jakikolwiek pojazd i prosił o podwiezienie do pobliskiego jeziora. Po kilku minutach autostopowicz z wędkami znikał z samochodu pozostawiając kierowcę w stanie osłupienia. Raz podwoził go nawet policyjny radiowóz.

Tajemnicę wyjaśnił lokalny dziennikarz, który stwierdził, że w marcu 1988 roku ciężarówka potrąciła na tej drodze wędkarza-amatora pochodzącego z przedmieścia Austin. Kierowca ciężarówki zbiegł z miejsca wypadku nie udzieliwszy rannemu wędkarzowi pomocy. Ten zmarł na skutek utraty krwi, a po roku zaczął pojawiać się przy tej samej drodze. Ostatni raz widziano go w połowie 1997 roku, kiedy to dojechał do samego jeziora i więcej się od tamtej pory nie pojawił.

Znikająca staruszka

Policja 126pTego rodzaju autostopowicze zdarzają się również w Polsce. Na przykład nie dalej, niż w 2005 roku, na Śląsku, policjanci jadący nocą radiowozem postanowili podwieźć do miasta idącą poboczem staruszkę. Kobieta chętnie się zgodziła, tłumacząc, że chce w dniu Wszystkich Świętych odwiedzić grób swojej córki. Po kilkunastu minutach policjant chciał poinformować pasażerkę na tylnym siedzeniu, że zbliżają się do jej dzielnicy, ale ta zniknęła! Ze względu na blokadę drzwi wyjście z samochodu podczas jazdy było niemożliwe. Nawet, gdyby można było zrobić to niepostrzeżenie, za plecami dwóch policjantów.

Nietrudno zrozumieć, dlaczego racjonaliści nie chcą takich historii traktować poważnie. O wiele łatwiej jest twierdzić, że coś takiego po prostu przywidziało się kierowcom, może nawet byli z lekka nietrzeźwi. Jednak opowieści o autostopowiczach-zjawach jest tyle, że nie sposób ich ignorować.

Fakt, że takie samo przywidzenie było udziałem wielu osób na przestrzeni wielu lat może być poważnym świadectwem jego realności. Halucynacje, czy osobliwe doświadczenie psychiczne? Na razie nie wiadomo. Ale jedno jest pewne: informacje o dziwnych autostopowiczach pojawiają się obecnie nie rzadziej, niż dawno, dawno temu.

Rating: 4.2/5. From 5 votes. Show votes.
Please wait...
Może zainteresuje cię również: